Pierwsza zabawka


Kompletując wyprawkę dla dziecka może zakręcić się w głowie. Oferta jest tak bogata, że nie wiadomo co faktycznie się przyda.


Zakup zabawek nie jest oczywiście istotną sprawą. Noworodek specjalnie się do nich nie wyrywa, ale rodzice na pewno przeglądają co jest dostępne.


Chciałam pokazać Wam pierwsze zabaweczki M.


·         Karuzela

Ja kierowałam się wyłącznie względem wizualnym. Urzekły mnie kaczuszki. Przyznać muszę, że M. szybko zaczęła je dostrzegać i reagować na żółty kolor.

Podobno są dzieci, kótre wpatrują się w karuzelę i nawet przy niej zasypiają. U nas nie miało to miejsca, ale zawsze 15-30 min. ekstra snu dla mamy udało się ukraść.


·         Grzechotki

Te dwie ze zdjęcia to absolutny hit. Są lekkie i mają wygodne uchwyty.

Na pierwsze grzechotki nie wybierajcie wymyślnych tworów. Ważne żeby mała rączka mogła sama się bawić, a jak trafi sobie w oko to nie było płaczu.


·         Małpka

Ta zabawka była częścią maty edukacyjnej i chyba jako jedyny element wzbudziła zainteresowanie. Nie wiem w czym tkwi jej fenomen. Czy to kolory, czy kształt, czy kółeczka? Genialnie wymyślony jest ogon. Gumowy, idealny do gryzienia przez dziecko. Do tego, zabawkę łatwo zahaczyć, czy to o wózek, czy o łóżeczko.


·         Szmatki i szeleściaki

Nigdy nie rozumiałam co fajnego jest w tego typu zabawkach, ale muszę przyznać, że M. przepięknie się nimi bawiła.


Tak to wyglądało u nas. Oczywiście, każde dziecko jest inne. To, że M. podobała się małpka nie znaczy, że Twoje dziecko ją polubi. Prawda jest taka, że dopóki zabawka nie trafi do łapki, nie wiadomo czy się spodoba.


Nasuną się Wam jakieś pytania, piszcie śmiało. 

PS Po napisaniu artykułu przypomniała mi się jeszcze jedna zabawka, mianowicie karty kontrastowe. Dostępne są w formie książeczek, tekturowych kart lub książeczek sensorycznych. Akurat M. kompletnie nie była nimi zainteresowana (dopiero jak miała kilka miesięcy spodobały jej się gumowe książeczki kąpielowe), ale wiele mam bardzo je chwali. Specjaliści twierdzą, że pozytywnie wpływają na rozwój wzroku u niemowląt. Myślę, że jest to produkt godny uwagi. Jeżeli chcesz sprawdzić czy twoje dziecko będzie nimi zainteresowane, można znaleźć w sieci gotowe rysunki do wydrukowania.

17 komentarzy:

  1. Mój chrześniak był zachwycony tego typu zabawkami. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mała nie miała karuzeli, choć tez czytałam, że dzieci potrafią przy niej zasnąć. Natomiast takie rzeczy jak grzechotki to uwielbia, a zamiast szczeleściaków wystarczył jakiś papier i trochę uwagi ze strony rodzica i zabawa przednia :)
    Pozdrawiam!

    Z e-BOOKIEM POD RĘKĘ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papier to u nas wcinany jest w kilogramach😅

      Usuń
  3. Nie mam jeszcze dzieci... Ale grzechotki ja akurat dobrze wspominam ,kiedy trzeba było zająć młodsze rodzeństwo :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja kuzynka bylaby zachwycona tymi szelesciakami :)

    Pozdrawiam :)
    makeupnoprofessional.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to polecam zainteresować się stronami producentów np. mleka. My dostaliśmy szelasciaka za rejestrację w serwisie.

      Usuń
  5. Książeczki, czy kartki kontrastowe moje dziecko nigdy nie interesowało. Grzechotki, to właściwie każda była dobra trzeba było tylko co jakiś czas je chować i wyciągać po kolejnych paru, żeby od nowa wzbudzić ciekawość ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas hitem była pozytywka z fajną melodyjką do zasypiania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złote dziecko co zasypia przy pozytywce☺️ Ja się nanosilam małą

      Usuń
  7. Super propozycje, karuzela zawsze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger