Kochani, słucham jakie przetwory zrobiliście w tym roku. U mnie wśród słoiczków dumne miejsce zajmują ogórki kiszone. Chyba najpopularniejsza, obok kapusty, kiszonka w polskich domach. Co jeszcze można zakisić. Praktycznie każde warzywo, a nawet owoc. Ale jak potem to zjeść? Jak wykorzystać, przykładowo kiszone jabłka czy kalafiory? Sprawdzam, czy odpowiedź na to pytanie znajdę w książce „Domowe kiszonki” autorstwa dwóch dietetyczek , Ewy Sypnik-Pogorzelskiej i Magdaleny Jarzynka-Jendrzejewskiej.
I muszę przyznać, ze dziewczyny trochę nakierowały mnie, jak i z czym jeść kiszonki. Ale od początku. Jak każda szanująca się książka i ta ma wstęp, a w nim o zaletach i technikach kiszenia. Następnie podzielono ją na konkretne produkty: burak, cukinia, cebula, cytryna, dynia, fasolka szparagowa i szparagi, jabłka, kalafior, kapusta, kapusta czerwona, kapusta pekińska, marchew, ogórek, papryka, pomidory, rzodkiewka, seler korzeniowy, śliwki. Na początku dowiadujemy się, jak najlepiej zabrać się za kiszenie danego produktu. Jak mówią autorki wszystko przetestowały same i na swoich kubkach smakowych. Następnie rzecz, która dla mnie jest najcenniejsza, czyli przepisy. Do każdego warzywa lub owocu dodano minimum jeden przepis, jak można wykorzystać go po ukiszeniu. Jest to pewną podpowiedzią, ale też zachętą do eksperymentów. Na pewno pojawiły się w waszej głowie pytania w stylu: „Zrobię taką fasolkę i kto to będzie jadł?”. Jak udowadniają autorki, kiszonki to nie tylko ogóreczki do obiadu. To świetny dodatek do dań różnego typu. A kiedy już je dobrze poznamy, może wymyślimy własne.
„Domowe kiszonki” to i poradnik i książka kucharska w jednym. Obok informacji na temat kiszenia znajdziemy przepisy, które pomogą nam wykorzystać nasze przetwory w kuchni. Taka książka pomoże nam otworzyć wyobraźnię na to jak można jeść i jak inaczej wykorzystać popularne warzywa i owoce. Bo zdrowie jest na wyciągnięcie ręki, czasami po prostu zamknięte w słoiku.
[Współpraca]


Tym razem polecę Siostrze :-) .
OdpowiedzUsuńO, coś dla babci mojego męża. :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że najbardziej przekonuje mnie w kiszonkach to, że nie trzeba do nich podchodzić jak do wielkiej sztuki kulinarnej. Trochę soli, dobre warzywa i cierpliwość, a efekt potrafi być naprawdę świetny. Sam mam słabość do klasycznych ogórków, ale zaciekawiło mnie podejście do mniej oczywistych warzyw — chyba czas trochę poeksperymentować, zamiast co roku kisić dokładnie to samo.
OdpowiedzUsuńCudowna i niezwykle praktyczna pozycja. Kiszonki to prawdziwy skarb w naszej kuchni, a możliwość wyjścia poza klasyczne ogórki czy kapustę brzmi niezwykle kusząco. Bardzo podoba mi się, że autorki nie tylko dzielą się przepisami na samo kiszenie, ale przede wszystkim podpowiadają, jak potem wykorzystać te nieoczywiste słoiczki w codziennym gotowaniu. Taka książka to świetna inspiracja do kulinarnych eksperymentów i doskonały dowód na to, że zdrowie faktycznie można zamknąć w słoiku.
OdpowiedzUsuńKiszonki są zdrowe, więc na pewno warto wiedzieć jak je przygotować
OdpowiedzUsuńJa kiedyś robiłam mnóstwo przetworów przeróżnych, co roku piwnica była zapełniona. Teraz już nie mam na to siły. Kupuję gotowe.
OdpowiedzUsuń🫙 Kiszonki kojarzą się zwykle z ogórkiem do obiadu, a tu proszę — cały słoik możliwości. Najbardziej zaciekawiły mnie kiszone jabłka i kalafior, bo brzmią jak kulinarna przygoda dla odważnych… albo dla ludzi, którzy po prostu lubią zaskakiwać własne kubki smakowe. 😄 Taka książka to super inspiracja, żeby tej jesieni trochę poeksperymentować w kuchni.
OdpowiedzUsuńGracias por la receta. Lo dejo pasar. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńCiekawa książka :D Sama na kisze w ogóle tak na prawdę. Ale może czas się nauczyć? Pozdrawiam ciepło! Miłego tygodnia🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Bardzo potrzebna książka. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKiszone warzywa bardzo lubię, ale zwykle trafiają u mnie na stół jako dodatek do obiadu. Chętnie poszerzyłabym ten repertuar.
OdpowiedzUsuńSuper! Też mam!
OdpowiedzUsuńO, świetna książka! Przydałaby mi się :)
OdpowiedzUsuńSounds so good!
OdpowiedzUsuńThank you for highlighting this book.
OdpowiedzUsuńZapisuję sobie tytuł, bo co roku obiecuję sobie, że zrobię coś więcej niż tylko ogórki i kapustę. 😄
OdpowiedzUsuńŚwietna książka. Ciekawi mnie szczególnie kiszona dynia. Jeszcze nigdy nie próbowałam jej w takiej wersji.
OdpowiedzUsuńJeśli to poradnik i książka kucharska w jednym, to coś dla mnie. :)
OdpowiedzUsuń