Ostatni tydzień listopada. W pracy względne luzy, więc wyciągamy świąteczne dekoracje i pomału zaczynam dekorować biuro. Rozmawiamy o tym, jak spędza się święta w naszych domach. Gdzieś między jedną anegdotą, a drugą jedna z koleżanek stwierdza, że najfajniejszy jest ten przedświąteczny czas, kiedy wszystko się planuje i cieszy się ze wspólnego organizowania świąt. Właśnie o oczekiwaniu jest bajka dla dzieci autorstwa Kasi Keller pt. „Franek czeka na święta”.
Rodzice przygotowali dla Franka i jego siostry kalendarz adwentowy. Myślę, że znacie ten zwyczaj. 24 cztery okienka do otwarcia, a każde z nich przybliża nas do wigilii Bożego Narodzenia. Można w nim znaleźć przeróżne rzeczy. Akurat mama i tata Franka postawili na świąteczne zadania. Każdego dnia rodzina robi wspólnie coś ze przedświątecznych prac. A to upieką pierniczki, napiszą list do Mikołaja, narysują świąteczne kartki, zrobią łańcuch na choinkę itp.
Forma kalendarza adwentowego, jaką proponuje Kasia Keller przy pomocy rodziców Franka, jest cudowna. Angażuje dzieci w świąteczne przygotowania. Do tego integruje, zbliża rodzinę. Maluchy nie zostają odsunięte w ferworze przegotowań. One w nich uczestniczą u boku opiekunów. Czują, że biorą udział w czymś pięknym i wyjątkowym.
Polecam wam przeczytać bajkę „Franek czeka na święta” właśnie w przedświątecznym okresie. Nich dziecko czuje, jak gromadzi się magia świąt Bożego Narodzenia. Co prawda nie otwieramy z bohaterami 24 okienek, ale te, które otworzymy dadzą nam zalążek tego czym można się cieszyć w grudniu i umilą czas oczekiwania.
[Egzemplarz recenzencki]


Wspólnie z moimi siostrzeńcami czytamy takie świąteczne książeczki już od Mikołajek, więc chętnie sięgniemy również po ten tytuł.
OdpowiedzUsuń