Lata 30 XX wieku, małe amerykańskie miasteczko. Jean Louise – zwana Smykiem – zaczyna swoją opowieść: „Mając niespełna trzynaście lat, mój brat Jem doznał skomplikowanego złamania ręki. (…) Z biegiem lat mogąc popatrzeć z perspektywy na wydarzenia, które doprowadziły do tego wypadku, nieraz je omawialiśmy. Moim zdaniem, zapoczątkowali to wszystko Ewellowie, ale Jem, starszy ode mnie o cztery lata, twierdził, że to się zaczęło grubo wcześniej. Że to się zaczęło w czasie tamtych wakacji, gdy po raz pierwszy przyjechał do nas Dill, bo to przecież Dill nam podsunął myśl, że dobrze byłoby doprowadzić do tego, by »Dziki« Radley się ujawnił.”1
I w tym momencie zaczyna się ta poruszająca historia. Cieszę się, że usiadłam do niej z czystą głową. Nie oglądałam adaptacji filmowej, nawet nie zerknęłam do opisu. Dałam się prowadzić Jean Louise za rękę i z jej perspektywy patrzeć na brata, ojca, szkołę, kolegów, miasteczko. Nie szukałam, nie czekałam. Właściwie nawet przez chwilę zastawiałam się, o czym Lee Harper chce opowiedzieć, ale szybko uznałam, że to przyjdzie samo. I przyszło. Atticus Finch z jego mądrością dołączył do grona moich ulubionych bohaterów literackich. A przede wszystkim widać, jak ta mądrość wspaniale kształtuje jego dzieci. Może nieco psotne i nieco pobrudzone od szwendania się tu i tam, ale jakże bystre i empatyczne.
Kulminacyjny punkt, czyli proces sądowy, w którym Atticus ma bronić czarnoskórego oskarżonego o gwałt na białej kobiecie urasta do rangi symbolu. John Grisham wyniósł na wyżyny popularności thriller prawniczy, jednak i Lee Harper nie powstydzi się spektakularnych opisów i popisów z sali sądowej. Czy Atticus Finch stoi na przegranej pozycji broniąc czarnoskórego? Na pierwszy rzut oka tak. Jednak to, co prawnik robi wykracza daleko poza salę sądową. I nie mam na myśli tu jego czynów, bo on po prostu podchodzi skrupulatnie do swojej pracy, a pewne konsekwencje, wnioski jakie ta praca wywoła.
„Zabić drozda” jest książką, która często pojawia się w zestawieniach typu „Książki, które musisz przeczytać”. Lubię odhaczać sobie takie checklisty, wiec lektura tej powieści od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie. Powiem wam, że jestem oczarowana, jak Lee Harper z historii o tym, jak chłopiec złamał rękę wydobyła wątki tolerancji, kryzysu sumienia, a to wszystko – dzięki młodej narratorce – napisała w konwencji powieści o dorastaniu. Z jednej strony „Zabić drozda” czaruje dziecięcą beztroską, z drugiej „wali po głowie” spostrzeżeniami na temat tego, jak świat jest zorganizowany ze wszystkimi uprzedzaniami, a także „wypada i nie wypada”.
1 Lee Harper, „Zabić drozda”, tłum. M aciej Szymański, 2025, wyd. Rebis, loc. 1-7 [e-book].

Och, brzmi poruszająco :)
OdpowiedzUsuńKlasyk, za którego przeczytanie już dawno planuję się zabrać. Muszę wreszcie plany przekuć w czyn.
OdpowiedzUsuńGracias por la receta. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńLubię klasykę.
OdpowiedzUsuńAtticus wydaje się bohaterem wychodzącym poza schemat literacki niemalże i wkraczającym w pewien moralny punkt odniesienia. Proces sądowy faktycznie wykracza tam poza samą sprawę i zostawia czytelnika z wieloma pytaniami.. Bardzo interesujące ! To niesamowite, jak z pozornie prostej historii Harper Lee potrafiła wydobyć tyle ważnych refleksji :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Witaj między mrozami Joasiu
OdpowiedzUsuńFilm znam. Do tej pory nawet nie pomyślałam, że powinnam też przeczytać książkę. Muszę to koniecznie zrobić
Życzę pewnych, ostrożnych kroków na Twoich ścieżkach
Czytałam dawno, dawno temu, ale z chęcią do niej wrócę, by ją sobie odświeżyć.
OdpowiedzUsuńKsiążki nie czytałem.
OdpowiedzUsuńAle..
Ekranizacja z Gregorym Peckiem jest fenomalna.
Klasyka gatunku i to w jakiej jakości i wciąż aktualne.
OdpowiedzUsuńCzytałam, wyśmienita! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie oczywiście 🙂
OdpowiedzUsuńWidać, że naprawdę dałaś się wciągnąć w świat Jean Louise i jej perspektywę – to jest właśnie magia „Zabić drozda”, że codzienne sprawy dzieci przeplatają się z poważnymi tematami, a całość nie jest nachalna. Atticus Finch jako wzór ojca i moralnego kompasu zawsze robi wrażenie, a proces sądowy pokazuje, jak ogromne znaczenie ma odwaga i prawość w świecie pełnym uprzedzeń.
OdpowiedzUsuńTeż nie widziałam filmu. Chętnie przeczytam książkę :) Pozdrawiam ciepło! 🤗
OdpowiedzUsuńAngelika
Mam tę książkę na oku.
OdpowiedzUsuńOglądałąm film jakiś czas temu, ale pewnie sięgnę po książkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Bardzo dziękuję za tę recenzję 🤍 Zabić drozda to książka, która mimo upływu lat wciąż porusza i daje do myślenia. Historia widziana oczami dziecka tylko wzmacnia jej przekaz o niesprawiedliwości, uprzedzeniach i potrzebie empatii. Atticus Finch pozostaje jednym z najpiękniejszych literackich autorytetów. Twój wpis naprawdę zachęca do ponownego sięgnięcia po tę powieść 📚
OdpowiedzUsuń