„Fistusie i Generał w czarnym cylindrze” Filip Porębski
Czy książka to atrakcyjny prezent? Ja wiem, że tu zaglądają sami książkożercy i bez wahania krzykną: „TAK!”. Jednak kiedy pomyślimy w kontekście dla dzieci – z pewnymi wyjątkami – nie będzie to pomysł numer jeden. Hania, bohaterka powieści „Fistusie i Generał w czarnym cylindrze” Filipa Porębskiego – jakoś szczególnie nie ciszy się z książki, jaką podarowała jej Pani Bez Domu na urodziny, ale docenia ten gest. W wolnej chwili, trochę z nudów zaczyna ją przeglądać. Nagle wokół dziewczynki zaczynają dziać się niesamowite rzeczy. Z książki wylatują dziwne stworzenia, a wraz z nimi przygoda. Hania dowiaduje się od nich, że jest wyjątkowym deckiem i w związku z tym czyha na nią tajemniczy Generał. Rusza w ekspresową podróż dookoła świata, aby stawić czoła wrogowi.
Hania dosyć szybko zdobyła moją sympatię. Mało jest takich osób jak ona. Dziewczynka nie boi się działać, kiedy widzi, że komuś źle się dzieje. W pierwszych rozdziałach pamiętała, aby poczęstować znajomą bezdomną kobietę kawałkiem urodzinowego tortu, a także stanęła w obronie kolegi w szkole. Szczególnie ta druga sytuacja wymagała od niej odwagi. Czytając „Fistusie...” pomyślałam sobie, że Hania mogłaby być wzorem również dla niejednego dorosłego.
W momencie, kiedy dziewczynka otwiera książkę zaczyna dziać się magia, a także akcja nabiera tempa. Dziwne Fistusie, wyglądające jak wielkie latające jaja, porywają dziewczynkę w wir przygody. Wszystko zaczyna dziać się bardzo szybko. Jak na mój gust, aż za szybko. Zauważyłam, że w pierwszej części książki córka nieco się nudziła. Pewnie zastanawiała się po są opisywane dane sytuacje i kiedy pojawi się obiecana – okładką i opisem – magia. I nagle dostała ją z całą intensywnością. Fistusie szybko opowiedziały kim są i jak Hania je wywołała. Wytłumaczyły dziewczynce, że jest wyjątkowa i – już, teraz, zaraz – musi pędzić pokonać Generała. Następnie szalona podróż przez Europę, aby wytropić przeciwnika. I szybki finał. Finał za jakimi ja nie przepadam, kiedy ni z tego, ni z owego bohaterka czuje – po prostu czuje – że w ten sposób pokona wroga. A ja zawsze czuję niedosyt po takich zakończeniach.
Powieść dla dzieci „Fistusie i Generał w czarnym cylindrze” prezentuje dobre wzorce. Podkreśla, że trzeba działać, kiedy drugiej osobie dzieje się krzywda. Przy czym Porębski słusznie zauważa, że osoby, które tak po prostu niosą pomoc, wstawiają się za kimś są wyjątkami, albo wyjątkowe – jak autor pięknie określa bohaterkę książki. To naprawdę zasługuje na wyróżnienie. Natomiast ja trochę żałuję, że nie została rozbudowana warstwa magiczno-przygodowa. Za szybko, za krótko, a przez pozostaje wrażenie, że za płytko. Niby dostajemy kompletną historię, ale jednak ta przygoda przemyka i nie daje nam się sobą nacieszyć.
[Egzemplarz recenzencki}


Πολύ ωραια παρουσιαση! πρέπει να ειναι πολυ καλο βιβλιο!
OdpowiedzUsuńSzkoda, że ta warstwa magiczna potraktowana została trochę po omacku, bo sam pomysł z Fistusiami brzmi całkiem ciekawie.
OdpowiedzUsuńDobrze, że prezentowane są w niej dobre wzorce. Akcja w książkach dla dzieci nie zawsze kupi dorosłego czytelnika
OdpowiedzUsuńWygląda i brzmi super
OdpowiedzUsuńTo ważne, by dziecko nie nudziło się przy czytaniu książki, więc autorzy powinni pisać bardziej bajkowo i magicznie :) Ważne są oczywiście wartości przekazywane w treści, ale oprawa i jej podanie jest równie ważne.
OdpowiedzUsuńGracias por la reseña-. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńBrzmi jak bardzo ciepła i wartościowa książka :) Takie historie, które uczą wrażliwości, odwagi i zauważania innych, są naprawdę potrzebne i dzieciom, i nam dorosłym. Hania wydaje się wyjątkową bohaterką, z której można brać przykład❤️
OdpowiedzUsuńTrochę szkoda, że przygoda nie trwała dłużej, bo aż chciałoby się jeszcze pobyć w tym świecie :)
Pozdrawiam :)
To byłby super prezent dla dzieci, które nie garna się do czytania, może by się zachęciły.
OdpowiedzUsuńGłówna bohaterka zdobyła moją sympatię :)
OdpowiedzUsuń