"Złe nasiono" William March
Czy człowiek rodzi się zły, a może taki się staje w efekcie życiowych doświadczeń? To bardzo wdzięczny temat dla literatury grozy i powieści psychologicznych. Zazwyczaj autorzy kreują bohaterów doświadczonych przez los. Szukają przyczyny, dlaczego stali ci się jacy się stali. Dlaczego zrobili coś strasznego. William March w powieści „Złe nasiono” prowokuje, bo jego bohaterka jest wychowana z miłością i troską. Jest dzieckiem ambitnym, z nienagannymi manierami i dorośli często ją chwalą. Jest też uroczą dziewczynką. Jednak kryje się w niej też coś demonicznego. Jest zimna i wyrachowana. Jak daleko jest w stanie się posunąć, aby dostać coś, o czym marzy? Kiedy podejrzenia matki zmieniają się w pewność, kobieta jest przerażona. Czy to możliwe, że jej kocha córeczka nosi w sobie złe nasiono?
March przenosi ciężar tej powieści właśnie na matkę. Ona dźwiga brzemię odpowiedzialności za dziecko i jego czyny. Ma dylemat, jak postąpić. Jest rozbita pomiędzy powinność, a miłość do córki. Czy dziewczynka jest manipulantką? Właściwe March nie daje na to dowodu. Rhoda w całym swoim zimnie jest spójną postacią. Ona analizuje i szuka najlepszej dogi do celu. Działa brutalnie, ale jest jeszcze dziecinna. Chociażby bardzo nieudolnie kłamie zmieniając wersję, aby tylko odsunąć od siebie podejrzenia. Jej mama na te kłamstwa nie daje się nabrać, ale nie wie, co ma zrobić z wiedzą, jaką posiadła. Boi się, że cokolwiek zrobi zaszkodzi córce, ale też ma świadomość, że ta jest niebezpieczna dla otocznia. Znajoma, która uczęszcza do dyskusyjnego klubu książki podpowiada jej hipotetycznie najlepsze rozwiązanie. I trochę byłam rozczarowana, że to właśnie je March wybrał, ale nie ukrywam że czułam iż ta opowieść do tego zmierza.
Jak już wspominałam March w tej książce prowokuje, poniekąd stawiając tezę, że genów nie oszukasz. Nasi przodkowie „odzywają się” w nasi trudno pokonać pewne zapędy. Rhoda ma przed sobą wszelkie możliwości, aby być cudownym dzieckiem. Otrzymuje wsparcie i materialne i psychiczne. Ale i tak jej bezwzględna osobowość bierze górę. Czy jak dorośnie zrozumie, co zrobiła? Nauczy się panować nad swoja mroczną stroną? A może pozwoli jej sobą zawładnąć? Czy bliscy wystraszą się dziewczynki, a może będą umieli jej pomóc? Nie na wszystkie z tych pytań odpowiada March w powieści „Złe nasiono”. A ty czytelniku, jaką drogę dla tej bohaterki widzisz?
Fantastycznie czytało mi się „Złe nasiono”. Książka powinna przypaść do gustu wszystkim, którzy lubią psychologiczne rozkminy, jak ja. Do tego odrobina horroru w postaci demonicznego dziecka i poruszająca perspektywa matki, której bezradność mocno się udziale. March naprawdę potrafi namieszać nam w głowach. A może jednak Rhoda jest dobrą manipulantką?
[Egzemplarz recenzencki]


I saw a movie with this title.
OdpowiedzUsuńAsiu - czytając Twoją recenzję - przypomniała mi się piosenka "Przekleństwo Millhaeven" autorstwa Nicka Cage ' a, wykonana przez Kingę Preis na Konkursie Piosenki Aktorskiej w 1999 roku. Byłem w drugiej klasie liceum i mnie zafascynowała. Zaś po książkę na pewno sięgnę, zaintrygowałaś tymi mrocznymi, demonicznymi cechami bohaterki .
OdpowiedzUsuń