Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oskar Fuchs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oskar Fuchs. Pokaż wszystkie posty
"Powieść w początkowej fazie miała być scenariuszem filmowym. Stąd specyficzna konstrukcja rozdziałów, które przypominają serialowe odcinki." [Oskar Fuchs - wywiad]

"Powieść w początkowej fazie miała być scenariuszem filmowym. Stąd specyficzna konstrukcja rozdziałów, które przypominają serialowe odcinki." [Oskar Fuchs - wywiad]

 Oskar Fuchs zadebiutował powieścią Pokolenie Z, która opowiada o wirusie, ale nie naszym powszednim, ale wirusie, który sprawia, że ludzie zamieniają się w zombie. Jest to publikacja dla fanów akcji i apokaliptycznych klimatów. 

Zapraszam do przeczytania rozmowy z autorem- o książkach, o filmach i o... nieumarłych.




  1. Pokolenie Z to twój debiut. Jak czujesz się w gronie pisarzy?


To kolejna rzecz, którą chciałem zrobić i cieszę, że nareszcie się udało. Wydanie powieść, jest bardzo satysfakcjonujące, szczególnie jeśli nie jest się pełnoetatowym pisarzem :)


  1. Czym twoja powieść wyróżnia się na tle innych książek o zombie?


Powieść w początkowej fazie miała być scenariuszem filmowym. Stąd specyficzna konstrukcja rozdziałów, które przypominają serialowe odcinki. Myślę, że to największy wyróżnik nadający akcji dynamiki.


  1. W komentarzach do mojej recenzji Pokolenia Z pojawił się taki zarzut, że to kolejna książka o wirusie? Czy mógłbyś się odnieść? Czy trwająca pandemia pomaga czy przeszkadza w sprzedaży tego rodzaju pozycji?


Absolutnie nie odbieram tego jako zarzut. Po prostu jest zombie i jest wirus. Właśnie taka jest specyfika gatunku. Na sprzedaż książki składa się tak wiele elementów, że pandemia odgrywa tutaj marginalną rolę.


  1. W notce biograficznej na skrzydełku możemy przeczytać,że twoje ulubione miasta to Praga, Bratysława i Budapeszt, jednak akcję Pokolenia Z umiejscowiłeś w Nowym Yorku. Dlaczego nie w tak bliskich ci miejscach?


W Nowym Yorku zaczyna się jeden z wątków. Akcja jak wiesz, nie toczy się wyłącznie tam :) Dodatkowo starałem się utrzymać klimat amerykańskich filmów sensacyjnych i przygodowych z przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych, które zalały nasz rynek. Ot taka podróż sentymentalna, dla tych którzy właśnie w taki sposób „poznawali” jako dzieciaki Amerykę.


  1. Być może przez ten amerykański klimat filmów sensacyjnych utkwił mi w głowie Nowy York :) Przyznam, że podczas czytania nie mogłam się pozbyć takich skojarzeń. Wyobraźmy sobie, że powstaje ekranizacja Pokolenia Z. Jakich aktorów byś w niej widział?

Cieszę się, że zauważyłaś filmowy klimat powieści :) Ekranizacja jest czymś co wywołuje u mnie szczery uśmiech. Wiem, że nigdy do niej nie dojdzie, ale i tak wizja nastraja bardzo pozytywnie! Jeśli miałbym wpływ na obsadę, to sięgnąłbym po mniej znanych aktorów, którzy mieliby okazję, tak jak ja stworzyć coś zupełnie od nowa. Rozpoznawalnych artystów umieściłbym w epizodycznych rolach, by nadać serialowi klimatu i zaskoczyć widza.


  1. Może masz w głowie jakieś konkretne nazwiska? Może jakaś postać dostała twarz z telewizji?


Ok, pospekulujmy :) Do głowy przychodzi mi kilka twarzy:

  • Idris Elba jako Hardy

  • Rose Leslie jako Sile

  • Steven Bauer (ale z lat osiemdziesiątych kiedy wcielił się w rolę Manolo Ribery u boku Ala Pacino w Człowieku z blizną) jako Ace :)


I pozwól mi odpowiedzieć pytaniem do Ciebie: czy sama doszukiwałaś się podobieństw w jakichś aktorach?


  1. Hmmm... Mi przed oczami pojawiały się hollywoodzkie twarze- Channing Tatum, Jason Statham, Dwayne Johnson. Konieczne są też jakieś piękności może Angelina Jolie a'la Lara Croft, albo Scarlett Johansson.

    Pozostając w kinowych klimatach, czy masz swój ulubiony film albo może książkę o zombie?


Nie mam, ale najlepsza produkcja z zombie w roli głównej, to gra komputerowa Dying Light studia Techland. Absolutny majstersztyk, dający możliwość przemierzania zalanego przez zombiaki świata.


  1. Jaki, według ciebie, jest najlepszy sposób obrony przed zombie?


    Zdrowy rozsądek. Zombie nie istnieją :D

  1. Będę trochę naciskać, bo jednak rozmawiam z pisarzem. Puśćmy wodzę fantazji i wyobraźmy sobie, że apokalipsa zombie faktycznie ma miejsce. Jak próbujemy się ratować?

W Polsce? Rząd nakaże pozostać w domu i czekać na lepsze czasy. Zakazuje kontaktów międzyludzkich, abyśmy nie zostali pożarci w kolejce po latte z firmowego ekspresu. Kryzys pokazuje, że wojsko i policja, które zostały powołane do tego, aby bronić obywateli. Są od lat niedofinansowane. Nie radzą sobie ze skalą problemu. Ale rząd mówi, że wszystko jest pod kontrolą. Zamykamy granice: niemieckie zombie jest gorsze niż polskie, nie chcemy go. Tworzą się dwa obozy: zombie sceptycy, którzy nie wierzą w istnienie potworów oraz ludzie przestraszeni nowym, nieznanym wrogiem; ci noszą maseczki, żeby po śmierci nie zamienić się w zombie. Znajdują się cwaniacy, którzy sprowadzają z zagranicy nieskuteczne gadżety do walki z zombie i zbiją na tym fortunę. Po jakimś czasie okaże się, że ci cwaniacy mają znajomości w rządzie lub sami do niego należą. Kilka firm wrzuci do sieci informację, że posiadają antidotum: akcjonariusze pozbędą się akcji zanim świat dowie się, że lek nie istnieje. Kilka frakcji w Europarlamencie zacznie domagać się praw dla zombie. Może się zasymilują? Znajdą się tacy, którzy będą walczyć o zombie-parytety w sejmie. Fanatyczny rząd wykorzysta pogłębiający się chaos do przepchnięcia kilku ważnych dla tylko dla siebie, światopoglądowych ustaw. Zatem zajmie się powszechnym w kraju zabijaniem dzieci, a nie zombie. Znajdą się tacy, którzy pomimo zagrożenia wyjdą na ulicę by zaprotestować. Nasza demokracja nie jest tak dojrzała jak na zachodzie, więc w trakcie protestów nie spłonie żadne auto i żaden sklep nie zostanie splądrowany. Naturalnie znajdą się wśród protestujących osoby, które wykorzystają protesty do zbicia politycznego kapitału. Za miesiąc nikt nie będzie o nich pamiętał. W czasie świąt pojawią się reklamy coca-coli z jadącą ciężarówką. Tym razem ciężarówka będzie mieć kraty w oknach oraz karabiny maszynowe na dachu. Linie lotnicze, hotele i restauracje zaczną plajtować. W końcu nikt nie chce, by na fotelu obok pojawił się zombie, który chce zrobić z niego danie główne. Rząd znów wyda oświadczenie, że wszystko jest pod kontrolą, a obywatel, który nie wydaje głupio pieniędzy w knajpie czy na wakacjach, ma ich więcej w kieszeni, czyli zarabia. Same plusy. Z racji tego, że w trakcie wyprawy na zakupy można zostać pożartym, zaczyna kwitnąć handel w sieci. Firmy z branży IT rozwijają się w zastraszającym tempie. Kurierzy dzielnie dostarczają paczki, codziennie umykają śmierci, żyją i mają się dobrze. Czy mają jakąś specjalną metodę aby przeżyć? Z drugiej strony coraz więcej żołnierzy i policjantów przestaje wykonywać swoje obowiązki, bo boją się kontaktu z wrogiem. Co na to Bóg, honor i ojczyzna? Ci którzy się nie boją, nie dostali od rządu wystarczającej ilości broni. Naprędce ktoś sprowadza ją rosyjskimi samolotami. Jest bardziej bezużyteczna niż noże z telezakupów Mango. Sytuacja wygląda nieciekawie. Rząd zaczyna zastanawiać się nad wprowadzeniem godziny policyjnej od dwudziestej pierwszej do szóstej rano. Wszak zombie najgroźniejsze są w nocy! Nie ma imprez, wyjść do restauracji, teatrów, biurowych flirtów, hotele nieczynne. Maleje więc przyrost naturalny. Bill Gates się cieszy, spełniło się jego marzenie. Ilość zombie miała maleć, nie maleje. Obywatele chcieliby wziąć sprawy w swoje ręce, jednak nie mają pozwolenia na broń. Mogą najwyżej rzucać we wroga czereśniami. Tych zalega w magazynach pod dostatkiem, bo zajadaliśmy się chińskimi. Były tańsze. Po czasie gdy kryzys został zażegnany bogaci są jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze biedniejsi ;)

Dziękuję za rozmowę. Być może ostatnie wydarzenia będą inspiracją do kolejnej książki;)

Na koniec zapraszam was do zerknięcia do recenzji książki https://www.asiaczytasia.pl/2020/10/pokolenia-z-oskar-fuchs.html oraz odwiedzenia oficjalnej strony książki www.pokoleniez.com.pl autora znajdziecie również na Instagramie @oskarfuch.pl

Pokolenie Z - Oskar Fuchs

Pokolenie Z - Oskar Fuchs

Zombie to taki motywy, który nie odchodzi do lamusa. Wykorzystują go pisarze fantasy, którzy zahaczają w swoich opowieściach o świat nieumarłych, oraz twórcy współczesnego postapo. Powieść Pokolenie Z Oskara Fuchsa zalicza się do tego drugiego nurtu. Nadciąga fala żywych trupów.



Fabuła

Ludzi atakuje nowy wirus i przemienia ich w... zombie. Ziemię ogarnia chaos, a społeczeństwo musi nauczyć się jak bronić się przed nieumarłymi i jak radzić sobie w świecie bez zasad. Czy w ludziach obudzi się poczucie wspólnoty, a może zwycięży egoizm i chęć przetrwania za wszelka cenę.


(…) i pamiętaj, świat nie jest już taki sam. To wymknęło się nam spod kontroli.1


Pokolenie Z to powieść dynamiczna. Na początku książki pojawia się kilka postaci, która są centrami akcji. Wokół nich formują się grupki ocalałych, oni muszą podejmować kluczowe dla fabuły decyzje. Ich ocena będzie decydować o życiu i śmierci. Nie ma miejsca na błąd.


Oskar Fuchs starał się pokazać paletę zachowań w ekstremalnej sytuacji.

Wyszło to całkiem ciekawie, bo mamy do czynienia z pozornie zdegenerowanymi, którzy posiadają ludzkie odruchy, świetnie wyszkolonych, którzy próbują wykorzystać swoje umiejętności w nowej sytuacji, tych którzy potrafią poświęcić się dla grupy, a także kompletnych szaleńców, z których wychodzi natura psychopaty.

Jak możecie się domyślić postaci jest sporo, zarówno męskich jak i żeński, ale zostały nieźle wykreowane, bo się nie pogubiłam. Fakt, że kiedy akcja szybko zmieniała tło potrzebowałam chwili, żeby sobie przypomnieć czy to ten co zagryźli mu żonę, czy może ten co jest żołnierzem, ale kontekst zawsze naprowadził mnie na odpowiednie tory.


Styl powieści

Mój mąż jest fanem filmów akcji o postapokaliptycznym charakterze, dlatego chcąc nie chcąc produkcji o zombiakach trochę obejrzałam. Właśnie z taką, amerykańską sensacyjno-postapokaliptyczną produkcją skojarzyło mi się Pokolenie Z. Książkę charakteryzują takie elementy jak dynamiczna akcja, strzelanki, specjalni agenci i... cycki. Oczami wyobraźni widzę jak przez miasto przemykają Jason Statham, Dwayne Johnson czy Channing Tatum i rozwalają kolejne monstra.

Oskar Fuchs posłuchał chyba rady, że seks się sprzedaje, bo w Pokoleniu Z ciągle ktoś kogoś obcina, zapomina ubrać bielizny czy też musi odstresować się przy osobniku przeciwnej płci, albo i kilku. Przyznam się, że trochę śmieszą mnie takie sceny (a raczej ich nagromadzenie), aczkolwiek, wracając do skojarzeń kinowych, taka Scarlett Johansson, szepcząca, że w ostatnich minutach życia chciałaby poczuć mężczyznę, działa na wyobraźnię.


Podsumowanie

Komu poleciłabym Pokolenie Z? Mojemu mężowi, gdyby lubił czytać :D. Trochę się śmieję, ale faktem jest, że ta książka może spodobać się miłośnikom akcji. Zalatuje mi trochę serialem The Walking Dead, za którym osobiście nie przepadam, ale patrząc na ilość sezonów, przypuszczam, że jestem w mniejszości. Suma summarum niezły debiut i niezła książka o zombie.

Strona książki: https://pokoleniez.com.pl/

1 Oskar Fuchs, Pokolenie Z, wyd. HMN, 2020, s. 85.

Copyright © Asia Czytasia , Blogger