Zabawza z naklejkami: "W wiejskiej zagrodzie", "Zwierzęta świata"
Komu, komu naklejki ze zwierzętami? Chyba widzę kilku chętnych. Super, bo i naklejki i zwierzaki to dobry materiał do zabawy, Chciałam pokazać wam dziś dwie publikacje od wydawnictwa MD Creative: „Zwierzęta świata” i „W wiejskiej zagrodzie”. W obu wydawca obiecuje ponad 100 naklejek zabawy. W każdej z nich czekają na dzieci plansze, które należy wypełnić zwierzakami. Brzmi dobrze, prawda?
Są to takie publikacje , które cenię za „wolność”. Tu nie ma poleceń, nikt nam nie narzuca, co i jak mamy zrobić. Można dać się ponieść szaleństwu, mieć gdzieś zasady fizyki i sprawić, że owce będą latały, albo podejść do zadania metodycznie i ustawić je spokojnie skubiące trawę. Dobrym przykładem będzie tu karata z zepsutym traktorem. Najpierw synek spokojnie przyklejał urwane elementy, po czym nagle stwierdził, że on musi zrobić supermaszynę i go wzmocnić. Nie zaprzeczę, że powstał dziwny twór, ale z jakim entuzjazmem został on wykreowany.
Powyższa historia pokazuje też, że zaangażowanie rodzica można stopniować w zależności od potrzeby i zasobów. Książkę „Dzikie zwierzęta” można fantastycznie wykorzystać do rozmowy o różnych środowiskach, ale to ty – nie wydawca – jesteście moderatorami tej lekcji. Dajecie z siebie tyle, ile czujcie.
Na koniec jeszcze chciałabym przypomnieć, że naklejki to zarówno rozwój motoryki, ale też rozwój mowy. Mowa rodzi się w mózgu, a wszelkie logiczne wyzwania ten mózg pomagają rozwijać. Prezentowane publikacje dają nam i takie możliwości. Zaprośmy dzieci, aby zasadziły warzywa na odpowiednie grządki, albo przyporządkowały maluchy do swoich mam.
Znacie to, kiedy dziecko koniecznie chce się z wami bawić po powrocie z przedszkola, a w wy marzycie tylko o spokojnym wypiciu herbaty? Ja w takich chwilach wspomagam się właśnie podobnymi książeczkami. Rozkładamy się na kanapie, gadamy sobie i naklejamy, To są bardzo fajne momenty.
[Egzemplarz recenzencki]





















