"Kroniki Archeo. Przepowiednia Synów Słońca" Agnieszka Stelmaszyk
„Przepowiednia Synów Słońca” - siódmy tom przygodowego cyklu dla dzieci pt. „Kroniki Archeo” Agnieszki Stelmaszyk – rozpoczyna się dramatycznie. Dzieci otrzymują telefon z błaganiem o pomoc od panny Ofelii, swojej opiekunki. Kobieta ruszyła śladami swojego ojca, który szukał legendarnego El Dorado, i zaginęła w peruwiańskiej dżungli. Dzieci w asyście lady Carnarvon i detektywa Gordona Archera jadą do Peru. A gdzie są ich rodzice? Mają problem, aby opuścić Chiny, gdzie prowadzą wykopaliska. Co takiego tam znaleźli?
Pisałam już o tym, że „Kroniki Arche” to wyjątkowo dynamiczny cykl, ale ten tom jest pod tym względem wyjątkowy. Akcja pędzi tu już od pierwszych stron i nie zwalnia. Zaczyna się mocnym akcentem – dramatycznym telefonem – i to jest naprawdę dobre wejście do tej historii.
Jednak to, co mnie najbardziej się podobała to powrót do rozpoczętych już wątków. Co prawda cykl jest prowadzony tak, że można było je zostawić w spokoju, jednak Stelmaszyk postanowiła je rozbudować i to była dobra decyzja. Przede wszystkim myślę o ojcu panny Ofelii i szukaniu El Dorado. W którymś z poprzednich tomów, autorka wspomina, że zaginął w dżungli, a teraz na tym buduje kolejną część przygód Gardnerów i Ostrowskich. Wracają też znane już postaci jak Gordon Archer czy lady Ginevra. Bardzo lubię takie zabiegi. Świetnie spaja to „Kroniki Archeo” jako cykl.
Oczywiście nie brak tu historycznych ciekawostek. Wszak z tego znany są te książki. To historie o historycznych artefaktach, które przyciągają ludzi chcących się wzbogacić. W centrum są nasi młodzi bohaterowie. Fantastyczny koncept, który Agnieszce Stelmaszyk udało się ciekawie zrealizować.
[Współpraca]
























