Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom Shone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom Shone. Pokaż wszystkie posty
"Christopher Nolan. Reżyser wyobraźni" Tom Shone

"Christopher Nolan. Reżyser wyobraźni" Tom Shone

Gdybyście zapytali mnie o moich ulubionych reżyserów bez wahania wymieniłabym Tima Burtona i Quentina Tarantino. Postacie wyjątkowo wyraziste, które niejako oznaczają każdą ze swoich produkcji „znakiem wodnym”. Po kilku minutach oglądania wiemy na 100%, że to oni są odpowiedzialni za ten film. Natomiast gdybyście zapytali mnie o moje ulubione filmy okazałby się, że chyba jeszcze jedną postać powinnam dopisać do wyróżnionych kinowych twórców. Człowieka skromnego, który trochę chowa się za swoimi dziełami. „Do filmów Nolana łatwo się wchodzi, ale diabelsko trudno z nich wyjść, bo później, niczym smugi atramentu w wodzie, bez końca rozgałęziaj się w naszych głowach.”1 I to jest świetne podsumowanie twórczości tego reżysera. Takie produkcje jak „Memento”, „Prestiż”, „Mroczny rycerz” czy „Incepcja” to nie tylko ciekawe historie i ładne obrazki. Te filmy nie kończą się z napisami końcowymi. Widzowie długo o nich pamiętają i chętnie dyskutują.

Nie bez powodu rozwodzę się nad moim gustem filmowym. Nakładem wydawnictwa Znak ukazała się publikacja „Christopher Nolan. Reżyser wyobraźni”, w której Tom Shone odnosi się do rozmów z Nolanem, przybliża jego sylwetkę, analizuje twórczość. To jest i zarazem nie jest biografia. Autor zachował układ chronologiczny, ale przeplata życiorys reżysera z omówieniem jego filmów. Ciekawostki z życia prywatnego mieszają się z tymi z planu. Ponieważ proces twórczy jest częścią bohatera książki jest on nieodłącznym elementem jego życiorysu. Nolan i jego filmy wydają się jednością.

„Struktura”, „Orientacja”, „Czas”, „Percepcja”, „Przestrzeń”, „Iluzja”, „Chaos”, „Sny”, „Rewolucja”, „Emocje”, „Przetrwanie”, „Zakończenie” - to tytuły poszczególnych rozdziałów, które determinują perspektywę przez jaką spojrzymy na życie reżysera i na prezentowany w tym fragmencie film. I to jest kolejny genialny element tej publikacji. Dowiadując się, jak dany obraz powstał, co zainspirowało twórcę, na co musiał zwrócić uwagę zmienia się nasz sposób postrzegania go. Razem z Tomem Shonem analizujemy poszczególne sceny i sylwetki bohaterów dostrzegając coraz więcej i więcej. Oczywiście „czuwa” nad tym Christopher Nolan, który skojarzył mi się, z człowiekiem renesansu. Co prawda oddał się jednej dziedzinie, ale żeby doprowadzić swoje dzieła do perfekcji zgłębił też inne. Co tu dużo pisać, niesamowity człowiek, mający swoją fantazję i – na szczęście - dzielący się nią z widzami.

„Doświadczenia wzrokowe i słuchowe wciągają nas w ten świat, budzą zainteresowanie bohaterem, podczas gdy wokół niego w nietypowych konfiguracjach przewijają się znajome metafory kina gatunkowego (…)”2. Tym razem to twórca – Christopher Nolan – staje się bohaterem. Tom Shone wciąga nas w świat jego wyobraźni, której efektem są popowe, acz wybitne filmy. Jaki jest reżyser „Interstellara”, „Oppenheimera” czy „Dunkierki”? Zdradzę wam, że fascynujący.

1 Tom Shone, „Christopher Nolan. Reżyser wyobraźni”, tłum. Joanna Dziubińska, wyd. Znak, Kraków 2024, s. 18.

2 Tamże.

[Egzemplarz recenzencki]

"Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz" Tom Shone

"Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz" Tom Shone

Moja miłość do Quentina Tarantino rozpoczęła się od filmu „Kill Bill”. Byłam ciekawa, jak w konwencji „mordobicia” wypadną twarde babki. Przepadłam od pierwszych scen. Ta muzyka, te kolory, to dziwne tempo i niepowtarzalny styl opowiedzenia tej historii. No i to piękno wyciśnięte z jej brutalności. Po obejrzeniu filmu byłam oszołomiona. I tak jak rzadko zwracam uwagę na reżyserów – z dużą nonszalancją podchodzę do kina – tak tym razem musiałam sprawdzić, kto odpowiada za to filmowe cudo. Potem poszło z górki. Kolejne seanse utwierdziły mnie w przekonaniu, że Tarantino to musi być genialny świr.

W mojej biblioteczce wyjątkowe miejsce zajmuje książka „Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz” (Tom Shone). Brawurowo wydane kompendium wiedzy o twórczości tego reżysera. Poza bohaterem publikacji to właśnie obłędne wydanie zadecydowało, że musiałam ją mieć. Dlatego, nietypowo, zacznę prezentację książki od jej wyglądu. Zaznaczmy może, że mówimy o publikacji, która wyszła spod skrzydeł wydawnictwa Znak (Wydanie I, Kraków 2022) – może będą wznowienia, kto wie?. Dostajemy cudeńko w twardej oprawie, z czerwoną okładką, z której posępnym wzrokiem zerka na nas słynny reżyser. Jest oszczędnie, ale efekt jest piorunujący. Zajrzyjmy do środka. Czeka tu na nas ponad 250 zdjęć. Kradną one show tekstowi. Książka wygląda jak wydawnictwo albumowe. Chce się ją oglądać, a nie czytać. Trzeba przyznać, że została dopracowana w najmniejszych detalach. Ramki, wyróżnione cytaty, strony z tytułami kolejnych rozdziałów (właściwie filmów) – wszystko jest na swoim miejscu i razem tworzy wizualny efekt wow. W tym wszystkim ginie tekst. Czcionka jest maleńka. Te mróweczki zapisane w dwóch kolumnach nie są zbyt wygodne w czytanie. Szczególnie dla tych, którzy lubią spędzać wieczory z książką.

„Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz” to publikacja, która szczególnie spodoba się miłośnikom kina. Powiecie, że wiadomo skoro jest o reżyserze. Ja mam jednak na myśli to, że akcenty położone są na filmy Tarantino. Jego twórczość została dokładnie przeanalizowana. Dla mnie było to szczególnie fascynujące, bo ja nie umiem o filmach opowiadać. Albo mi się coś podoba, albo nie – koniec wywodu. Dostałam dość szczegółową interpretację produkcji, które znam i lubię. Zrobiono to przy pomocy bardzo obrazowego języka. Pozwolę sobie zacytować jedno z moim ulubionych zdań: „Jego własne dzieła będą pełne fascynacji szczególną, ultrabrutalną i niemal kreskówkową formą męskości, z szalonymi przechwałkami, barokowo zdobionymi pogróżkami, samozwańczymi kodami – kodami, które później z zachwytem obnaży, podda bezlitosnej dekonstrukcji i upokorzeniu.”1 Czytałam kolejne fragmenty książki Toma Shonea i kiwałam głową na potwierdzenie, iż dokładnie takie te filmy są.

Dużo miejsca poświęcono sposobowi pracy reżysera. Mówiąc prostoto: „Jak zrobił dany film?”. Jak wybierał aktorów? Czym się inspirował? Jak wyglądało kręcenie poszczególnych scen? Oczywiście okraszone jest to całą masą ciekawostek. Miłośnicy kina nie powinni się nudzić.

„Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz” chciałoby się nazwać biografią, ale w moim odczuciu jest to książka o filmach, nie o człowieku. Oczywiście człowiek, jego fantazja je stworzyła. On pokazał widzom pewne historie, a one wyniosły go na piedestał. I mam nadzieję, że zadbają o jego nieśmiertelność.

1 Tom Shone, „Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz”, tłum. Alka Konieczka, wyd. Znak, Kraków 2022, s. 28.

Copyright © Asia Czytasia , Blogger