Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thierry Coppée. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thierry Coppée. Pokaż wszystkie posty
"Miarka się przebrała" Thierry Coppée

"Miarka się przebrała" Thierry Coppée

Ósmy zeszyt z przygodami Toto zatytułowany jest „Miarka się przebrała”. Czyżby nasz zgrywus przegiął. Czytam, czytam i czytam, aby się przekonać.

Nie bez powodu na okładce jest gabinet lekarski, bo w tym tomie znajdziemy kilka historyjek, kiedy klasa Toto uczestniczy w bilansie. Jak możecie się domyślić chłopiec będzie chciał poprawić swoje wyniki, aczkolwiek chyba (tym razem) nie wypadnie tak źle. Natomiast zaskoczy lekarza swoimi odpowiedziami. Nie brak tu też wątków rodzinnych i koleżeńskich.




No właśnie. Czytając już ósmy zeszyt „Żarcików Toto” stwierdzam, że bardzo go lubię, świetnie się bawię, ale brakuje mi uporządkowania pewnych tematów. Chociażby sytuacji rodzinnej chłopca. Sami możemy wydedukować, że jego rodzice się rozwiedli. Ale na przykład trudno ocenić z kim chłopiec mieszka. Opowiastki z jego perypetiami zostały wydane raczej przypadkowo. Są takie, które są ze sobą powiązane, ale nie jest to reguła, obok komiksu o wizycie u lekarza może pojawić się taki o odwiedzinach u babci. Można bronić tego komisu, że chodzi w nim o żart, o śmieszną scenę, komentarz. Owszem. Ale taka formuła sprawdza się, kiedy trafiasz na pojedynczy tom. Przy dłuższym czytaniu, chciałoby się wiedzieć coś więcej o tych bohaterach.

Moje uwagi nie zmieniają faktu, że z Toto niezły żartowniś, a komiksy z jego udziałem to kopalnia żartów. Idealna publikacja dla tych, którzy mają ochotę się pośmiać.

[Egzemplarz recenzencki]

"Klasa wesołków" Thierry Coppée

"Klasa wesołków" Thierry Coppée

W szkole nie musi być nudno szczególnie, kiedy macie w klasie jakiegoś wesołka. Taki to – czasami specjalnie, a czasami przez przypadek – podkręci atmosferę na nudnej lekcji. Nauczyciele już nie mają siły go dyscyplinować i tylko niepochlebnie machają głową słuchając jego komentarzy. Ale klasa ma ubaw. Takim wesołkiem jest Toto. A ja mam przyjemność zaprezentować wam 7 zeszyt jego wybryków pt. „Żarciki Toto. Klasa wesołków”.


Głowa Thierry'ego Coppe – francuskiego ilustratora i autora cyklu o Toto – jest pełna pomysłów. Czasami mam wrażenie, że on podsłuchuje i przerabia zabawne odzywki dzieci w te krótkie, jednostronicowe historyjki. W tym zeszycie mały wesołek m.in. spotka dawną koleżankę, nakabluje na wychowawczynię, poskarży się, że jest bity i pokłóci się z kolegą. Zwieńczeniami tych i innych anegdot będą przezabawne puenty, dzięki którym inaczej spojrzymy na to co mówimy i będziemy się dobrze bawić.

[Egzemplarz recenzencki]

"As dowcipu"  Thierry Coppée

"As dowcipu" Thierry Coppée

Dawno nie przywoływałam naszego nadwornego śmieszka, Toto. W szóstym zeszycie komiksu z jego przygodami Thierry Coppée nazywa go Asem dowcipu. Trudno polemizować z tym określeniem, bo Toto zawsze ma jakąś odpowiedź i to zazwyczaj taką, która „zwala rozmówce z nóg”, a czasami też opiekunów.


W „Żarcikach Toto” śmiejemy się z prostego – a czasami wręcz logicznego – rozumowanie młodego bohatera i jego bezpośredniości. Toto niektóre polecenia nauczycieli bierze zbyt dosłownie, a czasami pomysłowo próbuje się wykpić od obowiązków. A na pewno warto przy nim trzymać jeżyk za zębami, bo nie wiemy, kiedy nasze własne słowa sprawią, że będziemy się wstydzić. No dobrze nie chcę was straszyć. Czytając perypetie Toto jesteśmy bezpieczni. Możemy dobrze się bawić śmiejąc się z jego tekstów.

[Egzemplarz recenzencki]

"Mistrz wygłupów" Thierry Coppée

"Mistrz wygłupów" Thierry Coppée

Piąty zeszyt komiksu „Żarciki Toto” jest zatytułowany „Mistrz wygłupów”. Oj na wygłupach Toto się zna dużo lepiej niż na nauce. Może nie do końca podoba się to jego rodzicom i nauczycielom, ale dla czytelników jest to niewyczerpane źródło zabawy i śmiechu. W tym tomie przygód Toto znajdziecie wiele około szkolnych scenek. Poznamy „nową” odmianę czasowników, sprawdzimy, jak Toto radzi sobie na basenie i jak nasz urwis podszedł do z projektem z przyrody. Thierry Coppée nie porzuca bohatera po szkole. Zobaczymy też jak kradnie maliny z rodzinką, co kupił babci na prezent, jakie ma relacje ze starszą siostrą. I zapewniam was, że będziemy się przy tym dobrze bawić.



[Egzemplarz recenzencki]

"Zabójcze dowcipy" Thierry Coppée

"Zabójcze dowcipy" Thierry Coppée

Nie wiem, kto bardziej lubi czytać „Żarciki Toto” - ja czy moja córka? Ten komiks to nasz nadworny poprawiacz humoru. Toto szokuje swoimi pomysłami i sposobem myślenia, wywołując uśmiechy na naszych twarzach. Czwarty zeszyt tego komiksu zatytułowany jest „Zabójcze dowcipy”. Czy Toto przejdzie samego siebie?

„Żarciki Toto” to zbiór jednostronicowych historyjek. Zeszyt czwarty jest ciekawy, bo możemy dostrzec pomiędzy niektórymi zależności. Przykładowo, jest seria anegdot z obozu, w jakim uczestniczył Toto. Poczułam też potrzebę dowiedzenia się więcej o tym bohaterze. Nie wiem, na ile Thierry Coppee przemyślał życiorys tego chłopca, a jeśli nie to warto byłoby to zrobić. Miałam chociażby wrażenie, że jego rodzicie między 3 a 4 zeszytem się rozeszli. Z jednej strony ich sytuacja prywatna nie wpływa na charakter żartów, ale z drugiej jest nieco dezorientująca.

A co w tym zeszycie „odwali” ten bohater? Zastanowimy się, jaki jest najlepszy sposób na odnalezienie zaginionego kota? Czy babcia Toto ma śnieg w kościach? Dlaczego Toto dostaje same jedynki? Dlaczego krowy nie mają skrzydeł? Te i inne problemy zostaną poruszone w formie naprawdę dobrego żartu w komiksie „Zabójcze dowcipy”.

[Egzemplarz recenzencki]

"Plaża pod zeszytami" Thierry Coppée

"Plaża pod zeszytami" Thierry Coppée

Co to Toto będzie robił, gdy skończy szkołę? Kto zjadł czekoladowy mus? Kiedy Toto skończy 8 lat? Dlaczego jest wskazana, aby jeździł na rowerze? Ile ma kuzynów? Czy jego rodzice doczekają się dobrego świadectwa syna? Czy można dostać karę za coś czego się nie zrobił?

Toto, mistrz ciętej riposty, wraca w kolejnym (już trzecim) zeszycie pt. „Plaża pod zeszytami”. Toto może nie ma najlepszych ocen. Jest typem leniuszka i kombinatora, ale jak coś powie, to „kopara opada”. I właściwie nie ma co się oburzać, bo są to wyjątkowo błyskotliwe komentarze. Dlatego czytanie serii komiksów „Żarciki Toto” to zaskoczenie połączone z dobrą zabawą.


[Egzemplarz recenzencki]

"Powrót do szkoły"  Thierry Coppée

"Powrót do szkoły" Thierry Coppée

Komiks „Szkoła żartownisiów” z cyklu „Żarciki Toto” okazał się bardzo przyjemny w czytaniu, dlatego szybko sięgnęliśmy po kolejny zeszyt. Ten numer 2 jest zatytułowany „Powrót do szkoły”. Tytuł nieco „od czapy”, bo nie ma tu żadnej historii z rozpoczęcia roku szkolnego, dalej mamy misz masz historyjek z domu i ze szkoły, jednak ciągle jest zabawnie, a tego właśnie oczekiwaliśmy od Toto.

„Żarciki Toto” to zbiór, krótkich komiksów. Jedna historia mieści się na stronie A4. Ich znakiem rozpoznawczym jest humor, czyli nietypowe komentarze do codziennych sytuacji i oryginalne odpowiedzi. Jest tu mój ulubiony numer: „Kto pomoże?”, a ktoś zgłasza się tylko po to żeby powiedzieć, że na nim nie można polegać. A znacie powiedzenie „dostać wilka”? Dzieci całkiem ciekawie je interpretują. Czy wasze dzieci nudzą się podczas wakacji? Bohaterowie komiksu będą mieli propozycje, jak spędzić czas? Czy warto ich naśladować? W czym Toto jest dobry, a co słabo mu wychodzi?

Fajny ten ten Toto. Czytanie jego przygód i komentarzy wyjątkowo poprawia humor. A czy podoba się dzieciom? Tak. Krótkie scenki, w których można pośmiać się ze szkoły i z rodziców – oczywiście wszystko w granicach dobrego smaku – są świetną zabawą.

[Egzemplarz recenzencki]

"Szkoła żartownisiów" Thierry Coppée

"Szkoła żartownisiów" Thierry Coppée

Miło jest się pośmiać, dlatego chciałam pokazać wam komiks z cyklu „Żarciki Toto” autorstwa Thierryego Coppée. Jest on pełen krótkich scenek – jedna historyjka mieści się na stronie A4 – które są poniekąd adaptacją znanych żartów, przynajmniej mi część z nich mignęła jako memy w Internecie itp.

Jedna z części tego komiksu jest zatytułowana „Szkoła żartownisiów”, bo Toto to chłopiec w wieku szkolnym. Niezbyt dobry uczeń, można powiedzieć, że urwis. Nie może pochwalić się dobrymi ocenami, ale czasami błyśnie, mniej lub bardziej, inteligentną ripostą (a na pewno zabawną).

Myślę, że czytając tekściki Toto przednio ubawią się i dzieci, i dorośli. Ci młodsi będą mieli przyjemność pośmiania się codziennych, szkolnych sytuacji, a także z niewiedzy i mądrowania się dorosłych. A ci starsi docenią prosty, acz niegłupi humor, jaki zawierają te historyjki.

Na czym polega śpiewające recytowanie lekcji? Kto jest geniuszem układania puzzli? Jak namówić mamę na kupno nowego roweru, albo załatwić zwolnienie z lekcji? Czy warto ściągać na sprawdzianach? Nawet nie przypuszczacie, jakie są odpowiedzi na te pytania. Gwarantuję, że Toto zaskoczy was i – mam nadzieję – że poprawi humor.

[Egzemplarz recenzencki]

Copyright © Asia Czytasia , Blogger