Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Debit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Debit. Pokaż wszystkie posty
"To twoje ciało" Lucia Serrano

"To twoje ciało" Lucia Serrano

Jeżeli miałabym wybrać jedną książkę, która powinna być w każdej dziecięcej biblioteczce, byłaby to „To twoje ciało”, albo „książka o golasach”- jak nazywają ją moje dzieci. Wbrew pozorom jest to coś więcej niż publikacja o cielesności. Lucia Serrano napisała fantastyczną książkę o stawianiu granic, o wielkiej mocy słowa „nie”.

Autorka zaczyna od tego, że każde ciało jest wyjątkowe. Są tu zaznaczone różne części ciała, również te intymne, bo w kolejnym kroku chce zaakcentować, że jest to taki obszar, którego nikt, absolutnie nikt nie może dotykać (może z wyjątkiem takiej sytuacji, jak badanie lekarskie). Jak już wspominałam, moje dzieci nazywają tę publikację „książka o golasach” i ta golizna jest pewnym plusem. Oni chętnie zasiedli do czytania trochę śmiejąc się z ilustracji, aby zasłuchać się o wspaniałości ciała, a potem stawianiu granic.

No właśnie to kolejny temat poruszony przez Serrano. Autorka wspaniale pisze o tym, że zawsze możesz powiedzieć „nie”. Nie musisz całować cioci, nie musisz przytulać się do wujka. A my, dorośli, nie powinniśmy tego od dzieci wymuszać. Przytacza też inne sytuacje, które mogą być potencjalnie niebezpieczne np. że dorosły nie powinien zamykać się z dzieckiem w pokoju, czy też mówi o złych i dobrych sekretach, a także o osobach do których mamy zaufanie i możemy z nimi porozmawiać, kiedy czujemy, że nasze granice zostały przekroczone. A robi to przy doborze idealnych słów. Konkretnie, dosadnie, ale bez straszenia.

Cudowna książka, dzięki której zadbamy o bezpieczeństwo i komfort naszego dziecka. Ja wiem, że cioteczki nie lubią tych dzieci, które nie dają się obcałowywać, ale taka odmowa jest jedną z nauk w stawianiu granic. A ta umiejętność jest ważna na każdym etapie życia. Do tego Serrano akcentuje, że ciało jest wspaniałe i twoje, a wszelkie próby naruszenia tego obszaru są złe.

"Franklin i prezent świąteczny" Paulette Bourgeois

"Franklin i prezent świąteczny" Paulette Bourgeois

Czy lubicie dawać prezenty? Dużo osób twierdzi, że tak. Radość obdarowanego jest sama w sobie pięknym upominkiem. Jednak wiele osób narzeka, że nie wie, co może na taki prezent kupić. Paulette Bourgeois w książce „Franklin i prezent świąteczny” pisze o ty, czym powinniśmy się kierować wybierając podarunek. Podejmuje też temat dzielenia się.

Najpierw rzućmy okiem na fabułę książki. Nadchodzą święta Bożego Narodzenia. W szkole Franklina jest taki zwyczaj, że przygotowuje się paczki dla biednych dzieci. Każdy uczeń przynosi jakąś rzecz. Może to być coś nowego, albo stara, ale mało zużyta zabawka. Żółwik Franklin próbuje wybrać coś odpowiedniego, jednak trudno mu rozstać się z posiadanymi rzeczami. Wspominając poprzednie podarunki od cioci wpada na pewien pomysł. Znajduje odpowiednią rzecz. Pamięta też o cioteczce i przygotowuje dla niej idealny prezent.

Inicjatywa szkoły, do której uczęszcza Franklin jest przepiękna. Okres świąteczny to dobry czas, aby pomyśleć o potrzebujących. Oczywiście nie należy zmuszać dziecko do oddawania własnych zabawek, jednak formy pomocy są różne i wierzę, że można znaleźć coś, w co dziecko się zaangażuje.

Kolejna kwestia poruszona w książce to, czym obdarowujemy bliskich. Maluch patrząc na dorosłych może stwierdzić, że prezent musi być drogi i wymyślny. Natomiast powinien być od serca. Trzeba sobie zadać pytanie, co taka osoba lubi, co ją uszczęśliwi. Franklin wzniósł się na wyżyny w dawaniu prezentów i bardzo wzruszył swoją ciocię.

Paulette Bourgeois razem z Franklinem dali nam naukę brania i dawania, aczkolwiek z naciskiem na to drugie. Autorka jest świadoma, że dzielenie się nie jest łatwe, ale delikatnie do niego zachęca. Tłumaczy, że twoja stara rzecz może kogoś uszczęśliwić. Sugeruje też, abyśmy, robiąc prezenty, mocno myśleli o obdarowywanych. Idealny prezent to nie ten za „miliony monet”, a ten z duszą.

Copyright © Asia Czytasia , Blogger