Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heba Al-Wasity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heba Al-Wasity. Pokaż wszystkie posty
"Weavingshaw" Heba Al-Wasity

"Weavingshaw" Heba Al-Wasity

Jaką wartość mogą mieć sekrety? Ogromną. Święty Ciszy potrafi dużo zapłacić za te najmroczniejsze. Po co ten wpływowy człowiek kolekcjonuje tajemnice? Tego nikt nie wie, ale ludzie ustawiają się w kolejkach, aby je sprzedać za kilka złotych monet. Do drzwi Świętego puka też Leena. Jej brat jest bardzo chory, a lekarstwo niewyobrażalnie drogie. Dziewczyna postanawia przehandlować swój sekret za zdrowie najbliżej jej osoby. Jednak okazuje się niezwykle przydatna dla Świętego Ciszy. Ten składa jej propozycję nie do odrzucenia. Na szali jest jej życie. Mroczny magnat i dziewczyna z nizin społecznych zaczynają szukać ducha Percivala Avona. Ostatniego ze znamienitego rodu, który kiedyś zamieszkiwał Weavingshaw.

Heba Al-Wasity oddała w ręce czytelników raczej mroczne romantasy. Osadzone w bezwzględnym świecie, z przerażającymi tajemnicami. Autorka posuwa się nawet do inspiracji horrorem i wprowadza do swojej powieści demony i czarną magię. Jest to naprawdę intrygujące widowisko, szczególnie że Al-Wasity rewelacyjnie zaplanowała zwroty akcji. Fabuła bardzo mi się podoba, aczkolwiek uważam, iż budowanie relacji pomiędzy Świętym i Leeną odbiera powieści trochę pierwiastka „dark”. Generalnie co kto lubi. Miłośnicy tego rodzaju powieści na pewno będą się ekscytować fascynacją, która subtelnie rodzi się na kolejnych stronach. Jednak mnie cały czas siedziało w głowie, że Święty w początkowej fazie powieści mógłby być bardziej demoniczny, że nie do końca czuję, skąd wzięła się nienawiść, obrzydzenie, nieufność, jakie dziewczyna czuła wobec niego. Teoretycznie tak powinno być, ale autorka dała za mało dowodów na jego wyrachowanie i okrucieństwo.

Przez pryzmat powieści „Weavingshaw” widać, że kwestie pochodzenia są bliskie autorce. Jak możemy przeczytać posłowiu pochodzi ona z Libii, ale dorastała w Kanadzie. Czytając jej książce pośrednio śledzimy konflikt pomiędzy Morlandem i Algaraanem. Jest to świat pełen nierówności społecznych. Nie ma klasy średniej. Są albo biedni, albo bogaci. Arystokracja próbuje utrzymać się u władzy ale coraz bardziej narastają rewolucyjne nastroje. Leena jest uchodźczynią. Czuje się obco w miejscu, w którym żyje, ale docenia, że jako tako się urządzili. Kiedy – za sprawą Świętego – zaczyna mieć kontakty z arystokratami, dziwi się, jak bardzo przywiązują oni wagę do dziedzictwa, ile się w stanie dla niego poświęcić.

Jak oceniam „Weavingshaw”? Mogę z czystym sumieniem napisać, że to udana powieść. Za sprawą Leeny jest tu mocny pierwiastek kobiecy. Autorka też dużo uwagi poświęciła budowaniu relacji pomiędzy głównymi bohaterami. Dlatego zaryzykuję stwierdzenie, że jest to powieść raczej dla pań. Oczywiście jeżeli mamy tu panów, fanów romantasy to też jak najbardziej zachęcam do przeczytania. Demoniczne akcenty, jak i rodowa tajemnica, a także samo Weavingshaw, czyli przeklęty dwór na odludziu to bardzo mocne akcenty, które ożywiają powieść. Wspomnieć trzeba też o kwestiach pochodzenia, które są tak bliskie autorce. Bardzo naturalnie wykorzystała świat powieści, aby o nich napisać.

[Egzemplarz recenzencki]

Copyright © Asia Czytasia , Blogger