Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stuart Gibbs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stuart Gibbs. Pokaż wszystkie posty
"Afera w kosmosie" Stuart Gibbs

"Afera w kosmosie" Stuart Gibbs

„Na Bazie Księżycowej Alfa dni płyną leniwie.” Mogłabym tak zacząć tę recenzję, jednak to nie prawda, bo na Bazie Księżycowej Alfa stało się coś strasznego. Jeden z Lunartów został otruty. Motyw ma praktycznie każdy, bo to najbardziej irytujący, najmniej lubiany mieszkaniec bazy. Ale żeby zaraz traktować go cyjankiem. Kto z Lunartów jest tak bezwzględny, żeby igrać z ludzkim życiem. Dowódczyni bazy prosi Dasha, który już wykazał się przenikliwością i pomógł w innych kryzysowych sytuacjach, aby miał oczy szeroko otwarte. Czy nastolatek wytropi sprawcę? Czy nie jest to zbyt niebezpieczne zadanie?

„Afera w kosmosie” to trzecia i zarazem ostatnia część cyklu „Baza Księżycowa Alfa”. Stuart Gibbs oddał w ręce czytelników trzy równe tomy przygodowo-fantastycznej powieści kryminalnej. Zawsze jak używam tylu przymiotników na opisanie typu jakiejś książki mam odczucie, że to musiało być niezłe przedsięwzięcie. Tymczasem Gibbs pisze niezwykle lekko, a nawet naturalnie, co może brzmi dziwie biorąc pod uwagę niecodzienne tło. Tu doskonale widać pracę, jaką autor wykonał od pomysłu do realizacji. Jak idea kosmicznego kryminału dla dzieci rozrosła się w mały, ale dopracowany światek. I jak widzimy po ilości przygód bohaterów, światek ten dał mnóstwo możliwości do snucia fascynujących historii.

Genialne jest to, jak Gibbs przemyca popularnonaukowe elementy na temat warunków życia w kosmosie, a także idee dotyczące życia na innych planetach. Chociażby okraszone czarnym humorem komentarze, jak beznadziejnie mieszka się na Księżycu, z jakimi niedogodnościami Lunarci muszą się mierzyć, albo dyskusje Dasha z istotą z innej planet dotykające destrukcyjnej natury człowieka. W tym cyklu tło nie jest wyłącznie tłem dla wydarzeń. To swego rodzaju kreator, przyczyna pewnych zdarzeń. Miejsce akcji określa zasady gry i ma to walor edukacyjny.

Stuart Gibbs – zapamiętajcie to nazwisko jeżeli szukacie powieści dla młodszej młodzieży. Mamy tu nastoletnich bohaterów, którzy muszą odnaleźć się w niecodziennych okolicznościach. A właściwe dla nich życie na Księżycu to męcząca codzienność. Mamy tu wciągająca intrygę kryminalną i świetnie wykorzystane zagadnienia z astronomii. Wreszcie mamy książkę napisaną „z jajem”. Jest dynamicznie, ciekawie, zabawnie i mądrze. Polecam.

"Zguba w kosmosie" Stuart Gibbs

"Zguba w kosmosie" Stuart Gibbs

Podróże w kosmos rozpalają wyobraźnię. Wydają się fantastyczną przygodą. Bohaterowie cyklu „Baza księżycowa Alfa” Stuarta Gibbsa mieszkają na Księżycu. Autor podszedł do miejsca akcji wyjątkowo przekornie. Życie w bazie to nuuudaaaa. Mało miejsca, mało atrakcji, mało towarzystwa i wstrętne jedzenie. Jednak nie znaczy to, że życie na Księżycu nie jest pełne wyzwań. Cóż, jego po prostu trzeba się nauczyć. Jednak prawdziwe wyzwanie staje przed mieszkańcami, kiedy ginie dowódczyni misji, Nina Stack. Dwunastoletni Dashiell jest ostatnią osobą, która ją widziała.

Powieść „Zguba w kosmosie” ma charakter fantastyczno-kryminalny, a nawet fantasyczno-naukowo-kryminalny. Niewątpliwie atrakcyjne jest miejsce akcji. Nie tylko dlatego, że to kosmos, ale właśnie dlatego, że jest to obiekt stosunkowo bliski i zbadany. Umiejscowienie tam fabuły wymaga zachowania reguł. Powoduje pewne ograniczenia, jak i możliwości. I Stuart Gibbs skrzętnie to wykorzystuje. Być może nieco rozwiewa „kosmiczny sen”, ale robi z to z taką dawką humoru, że właśnie przez owe niedogodności łatwo nam zapamiętać, jakie warunki panują na Księżycu.

Akcję książki napędzać ma wątek kryminalny. Rozwiązuje go bystry dwunastolatek. Dashiell to po prostu nastolatek (z całą gamą nastoletnich przypadłości i zmartwień), nie supermózg, czy najpopularniejszy koleś na Księżycu, ale całkiem inteligentny chłopak. Wykazuje się sprytem i umiejętnością dedukcji. Zawsze lubiłam takich bohaterów, bo pokazują oni, że każdy może się wykazać. Niejako podbudowują pewność siebie, co jest bardzo ważne.

Gibbs może poszczyć się naprawdę fajnym stylem. Pisze lekko i zabawnie, a do tego tworzy wciągającą historię. Akcja goni akcję, a w tym wszystkim znajdziemy sporo naukowych informacji.

Fascynująca jest zarówno historia kryminalna, jak i tło, na którym się rozgrywa. Muszę przyznać, że „Zguba w kosmosie” to bardzo udana powieść dla młodszej młodzieży.

Copyright © Asia Czytasia , Blogger