Magnesy


Dzisiejszy wpis mogłabym zatytułować Jak w spokoju zrobić obiad mając półtoraroczne dziecko. Gotowanie jest dla mnie najbardziej problematyczną czynnością z domowych obowiązków. Przy sprzątaniu jestem w stanie zaangażować córeczkę do wspólnej pracy. Dostaje własną szmatkę, czy miotełkę i jakoś nam to idzie. Jak gotuję staram się pokazywać M. co robię, dawać jej posmakować lub powąchać (szczególnie przyprawy) co robię. Nie zawsze jest to wystarczające. Mała się nudzi, jęczy lub ucieka z kuchni. Ratunkiem okazały się najzwyklejsze magnesy na lodówkę.



Magnesy zazwyczaj kupuję jako pamiątki z wakacji. Są niedrogie i łatwo je przewieźć. Lubię na nie spoglądać i wspominać odwiedzone miejsca. Jednak nie wszystkie nadawały się do zabawy. Czasami ryzyko stłuczenia lub oderwania jakiegoś elementu dyskwalifikuje przedmiot jako odpowiedni dla malucha.

Tata kupił M. pudełko pełne kolorowych literek. Zachwytów Małej nie było końca. Sam wygląd magnesów – kolorowe w różne wzory - przyciągnął jej uwagę. Jak tylko się zorientowała, że można przyczepić je do lodówki to dzień był wygrany. Okazało się, że wędrowanie od pudełka do lodówki i z powrotem, jest całkiem ciekawym zajęciem.

Plusem wybranych przez tatę magnesów, poza pięknymi kolorami, jest brak odstających elementów i ostrych krawędzi. Gładka faktura powoduje, że zabawa jest bezpieczna.
Jako minus muszę wymienić materiał z którego są wykonane. Jest to po prostu papier. Jeżeli maluch lubi brać przedmioty do buzi to szybko się zniszczą, a przy okazji dziecko może połknąć kawałek. Przy takich dzieciach lepiej pomyśleć o drewnianych egzemplarzach.

Myślę, że magnesy mogą być interesującą zabawką dla każdego malucha. Wybór jest ogromny. Jest to rzecz, którą kupicie w każdym markecie. Nie trzeba jej specjalnie zamawiać. Pamiętajcie aby wybrać bezpieczne dla dziecka. Nie za małe i bez ostrych krawędzi. Powinny mieć również odpowiednią grubość, żeby dziecko mogło je samodzielnie odczepić od lodówki czy tablicy.

Polecamy.



29 komentarzy:

  1. Świetna sprawa! Pytanie tylko - gdzie kupiliście takie magnesy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literki tata kupil w Lidlu lub w Aldim. Dokładnie nie pamięta, ale jeden z tych dwóch sklepów.

      Usuń
  2. bardzo fajna sprawa takie magnesiki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś to wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Smart magnets, baby can learn alphabet meanwhile mommy is preparing food.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że moje córki również uwielbiały bawić się literkowymi magnesami. Układały z nich słowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój synek yez lubi magnesy ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny pomysł z takimi magnesami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dość, że świetne to jeszcze bawią i uczą! Brawa dla taty! ☺

    OdpowiedzUsuń
  9. Magnesy rządzą ! I świetnie wyglądają ! Praktyczną wiadomość zostawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja córka tez lubiła bawić się magnesami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie w domu kot ma słabość do jednej magnetycznej zabawki na lodówce. W sumie to jednocześnie taka maskotka, bo chodzi o panią misiową z herbaty Sagi. Kot regularnie tę misię zabiera i wynosi w inne miejsca. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak byłem czterolatkiem gdzieś, to też na naszej lodówce rządziły takie magnesy, super sprawa! Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. very lovely post :) do you like to follow each other?
    kisses!

    https://styleoflifet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam magnesy :D a moje dziecko ma podobne literki :D fajna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie bardzo pomysłowe zajęcia dla takiego brzdąca. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też zawsze zwożę magnesy z podróży :D
    Ale fajnie wykombinowałaś, maleństwo ma zabawę a Ty więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj sporo fajnych magnesow w tych czasach mozna nabyc;P

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie kolorowe!:) Dla dzieciaków super zabawa:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Można i tak. Ja starałem się trafić w czas kiedy przysypiali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha może jestem trochę leń, ale jak mała śpi lubię sobie odsapnac ;)

      Usuń
  20. Jeszcze trzeba mieć niezabudowaną lodówkę i dziecko - czyli jestem podwójnie wykluczona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Muy bonito
    ! Es un placer leerte! Feliz noche! ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger