Boris Akunin - cykl "Bruderszaft ze śmiercią". Odsłona czwarta: "Maria, Maria...", "Żadnych świętości"

Jest rok 1916. Woja cały czas w toku. Strony konfliktu mają już dosyć wzajemnych przepychanek. -Koniec sentymentów . Należy dążyć do zwycięstwa jak najszybciej i za wszelką cenę.1



Maria, Maria...

W części trzeciej pt. Latający słoń Boris Akunin podjął temat wojny w powietrzu. Tym razem będzie o bitwie morskiej. Odwiedzimy port w Sewastopolu i stacjonujący tam pancernik Cesarzowa Maria. Josef von Teofels, bezwzględny niemiecki oficer, otrzymuje zadanie zakotwiczenia okrętu na wieki.

Ta niewielka objętościowo minipowieść jest bardzo dynamiczna i pełna zwrotów akcji. Zany już z poprzednich odsłon Bruderszaftu Zepp szybko układa plan działania i przystępuje do jego realizacji. W szczegóły nie będę się zagłębiać, akcja została napisana, podobnie jak we wcześniejszych częściach, w konwencji szpiegowsko- przygodowej. Minipowieść Maria, Maria... jest ważna, bo poznajemy w niej dwóch współpracowników von Teofels'a, którzy odegrają ważna rolę w kolejnej historii.


Żadnych świętości

Planowany jest zamach na cara Mikołaja II. Dowódcy Rzezy Niemieckiej kompletują zespół, który ma doprowadzić do nieszczęśliwego wypadku i wysłania władcy na tamten świat. Przewodzić mu ma Josef von Teofels. W tym samym czasie Rosjanie pracują nad usprawnieniem systemu ochrony pociągu, którym car podróżuje. Porucznik Aleksiej Romanów ma spojrzeć na ochronę przywódcy świeżym okiem i zaproponować ulepszenia.

Ta część jest rozbudowana, w porównaniu do tego, co prezentował do tej pory Boris Akunin w Bruderszafcie. Minipowieść składa się z kilu części, można powiedzieć, że podzielona jest, tak jak operacja kontrwywiadu, na etapy. Jest w niej wielu bohaterów i każdy z nim ma swój fragment. Autor poświęcił chwilę, żeby zajrzeć w ich głowy, żeby poznać poglądy i motywację.

Najbardziej zafascynowało mnie, w jaki sposób Boris Akunin pokazał jak człowiek się zmienia. Co robią z duszą, z charakterem tak okrutne doświadczenia. - I to jest w wojnie najstraszniejsze. Kto zginął, to już zginął, świeć Panie nad jego duszą, ale co ona zrobiła ze wszystkimi pozostałymi? Dobrzy stają się okrutni, gorący stygną, żywe twarze przyjmują martwy wyraz.2 Od siebie dodam, że ci, którzy na początku cyklu byli niewinni i obawiali się pociągnąć za spust stali się bezwzględni.




Powieść- film

Gwoli formalności przypomnę tylko, że cykl został wydany w konwencji powieści-filmu. Czytanie umilają nam ilustracje (autor: Igor Sakurow), a kolejne fragmenty oddzielają wstawki jak w starym, niemym filmie. Bardzo ładne, bardzo klimatyczne wydanie.


Podsumowanie

(…) na świecie istnieje tylko jedna rzecz, dla której warto żyć i umierać: zwycięstwo. Kiedy człowiek zwycięża, to i nie żal umierać. A kiedy nadchodzi klęska, to i żyć nie warto.3

Bruderszaft ze śmiercią zaczyna w tym momencie tracić swój frywolny charakter. Duzi chłopcy, którzy bawili się w wojnę stają się żołnierzami. Konflikt zmęczył już walczące strony, ale mam nadzieję nie zmęczył was cykl autorstwa Borisa Akunina. Ta odsłona, szczególnie powieść Żadnych świętości, zmieniła nieco kierunek opowieści. Coraz więcej chwytów jest dozwolonych, aby doprowadzić wojnę do końca.


Zobacz też:

Bruderszaft ze śmiercią cz. 1

Bruderszaft ze śmiercią cz. 2

Bruderszaft ze śmiercią cz. 3

1Boris Akunin, „Żadnych świętości”, tłum. Piotr Fast, wyd. Replika, Zakrzewo 2017, s. 149.

2Tamże, s. 216.

3Tamże, s. 194.

16 komentarzy:

  1. Piękna okładka, przyciąga oko. Serdecznie pozdrawiam Joanno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam ani tej ani innych publikacji autora, ale zaciekawiłaś mnie nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie są to moje klimaty, więc nie sięgnę po tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka super. Ciekawe czy ta książka by mnie zainteresowała. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczek jej nie przeczytam. Nie moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji czytać książki wydanej w postaci filmowej, co brzmi bardzo zachęcająco. Chyba się zdecyduję. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wypadałoby w końcu nadrobić ten cykl. Tylko że tyle już książek u mnie czeka w kolejce, a doba się nie wydłuża. :( Nie licząc przypadającej na ten weekend zmiany czasu z letniego na zimowy, dzięki któremu zyskamy "aż" 1 godzinę do przodu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest to, coś dla mnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama okładka woła Przeczytaj!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię rosyjską literaturę, chociaż nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic, tylko czytać! Rozgrzewająca lektura na jesień!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie znam twórczości Akunina, ale baardzo chcę to zmienić. Szukam tylko wolnej chwili ;)

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka raczej nie dla mnie, ale recenzja super! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z wielką ciekawością sięgnę po Akunina!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta seria kusi mnie już od dawna. Coś czuję, że szybko po nią sięgnę!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger