"Łemkowie. Losy zaginionego narodu" Marek A. Koprowski

Łemkowie to jedna z uznanych prawnie mniejszości etnicznych w Polsce. Czasami utożsamiana z Ukraińcami, jednak oni sami czują się Rusinami. Patrząc z boku mam wrażenie, że to mniejszość spokojna – nie tak kontrowersyjna, jak chociażby Ślązacy – pogodzona ze swoją historią ale dbająca o to, aby nie została zapomniana.

Marek A. Koprowski w publikacji o wiele mówiącym tytule „Łemkowie. Losy zaginionego narodu” przybliża nam historię tej grupy etnicznej od połowy XIX wieku. Nie będę wam przytaczać tutaj faktów, to już zrobił autor książki, wspomnę natomiast, że jest to relacja o ludziach rozerwanych pomiędzy kilka narodów, a jednak będących wspólnotą i zdeterminowanych, aby kultywować wspólną tradycję. Znamienny jest tytuł pierwszego rozdziału „Subiektywna historia Łemków” wskazujący na to, że trudno jednolicie zinterpretować wszelkie fakty, bo między samymi opisywanymi istnieją różnice.

Pomimo słowa „subiektywnie” Markowi A. Koprowskiemu udaje się zachować obiektywność i nie oceniać. Pierwszy rozdział książki jest nafaszerowany faktami, jak kaczka na niedzielny obiad. Jest to ogromna kopalnia wiedzy i to z bogatymi złożami – wydarzenia, nazwiska itp. błyskają na nas z kolejnych zdań. Czy jest to przystępne? Nie czyta się tego źle, ale wymaga skupienia, żeby cokolwiek zapamiętać. Trochę jak z podręcznikiem do historii – niby wszystko jasne, ale w suchości informacji łatwo rozmarzyć się o szklance wody i zgubić wątek.

Kolejne trzy rozdziały to już coś znacznie ciekawszego, bo relacje konkretnych osób. Historia zaczyna żyć, nabierać konkretnych twarzy. Chociażby taka Akcja „Wisła”. Oczywiście, że mówiąc historii Łemków trzeba zasygnalizować, że w latach 1947-50 byli poddawani masowym przesiedleniom. Inny wymiar ma jednak opowieść o osobach, które rękami i nogami broniły się przed deportacją. Ja uwielbiam czytać takie relacje. Może mniej jest w nich obiektywizmu, ale mimo wszystko jest prawda.

Nie wiem, czy słyszeliście o Łemkach. Może w niektórych rodzinach znać przedstawicieli tej grupy. Ostatnimi czasy zespół Lemon wykorzystał swoje pięć minut w popularnym talentshow, aby wspomnieć o swoich korzeniach i rozbudzić ciekawość Polaków, kim są oni są. Ja przyznam się, że wiele lat temu, jak byłam dzieckiem, posłyszałam, że jedna z moich cioć wywodzi się z Łemków. Zaintrygowało mnie, co to znaczy. Nie zgłębiałam szczególnie historii tej grupy, ale kiedy zobaczyłam książkę „Łemkowie. Losy zaginionego narodu” poczułam chęć dowiedzieć się więcej. No to wiem.

14 komentarzy:

  1. Ciekawa publikacja. Nie wykluczam, że sięgnę. Pierwszy raz czytam o tej pozycji. Łemkowie potrafią być dość intrygujący :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam nigdy o tej społeczności.

    OdpowiedzUsuń
  3. To z pewnością interesująca literatura. Na bank wiele osób będzie chciało sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem zorientowana w temacie Łemków, więc będę mieć ten tytuł na uwadze, jeśli będę chciała zgłębić ów temat. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Everything looking very nice! Thanks for sharing! 😍😍😍 Have a great week!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa książka. Możliwe, że po nią sięgnę.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesujące są takie książki, przynzma, że jeszcze nigdy podobnej nie czytałam :) Nie mówię, może się skuszę :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Kompletnie nic nie wiem o tej społeczności. Ale mnie zainteresowałaś! Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. o Łemkach wiem tylko, że są :P chętnie dowiem się o nich nieco więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o Łemkach ale zdecydowanie chciałabym zgłębić temat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy, nawet bardzo ciekawy temat!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie będzie to naprawdę bardzo ciekawa książka i chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę miała na uwadze tę książkę. Wydaje mi się interesująca.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger