"Odwiedź nas w Ameryce" Matthew Baker

Czy kojarzycie serial „Black Mirror”? Każdy jego odcinek to ciekawa wizja przyszłości, uwzględniająca rozwój technologii, problemy społeczne itp. Jego autorzy puścili wodzę fantazji, przeanalizowali pewne tendencje i „pogdybali” do czego świat może zmierzać. Swego czasu trochę oglądałam ten serial i zrobił na mnie duże wrażenie. Teraz jego wspomnienie wróciło do mnie za sprawą opowiadań Matthew Bakera „Odwiedź nas a Ameryce”.

Tytuł zbioru może sugerować, ze to książka o Amerykanach. Ja się z tym nie zgadzam. Wydaje mi się, że – podobnie, jak w serialu „Black Mirror” - autor podejmuje pewne dyskusyjne tematy, nurtujące świat tzw. Zachodu. Przykładowo: eutanazja („Rytuał”), przeludnienie („Zagubione dusze”), imigranci („Zjawisko”), konsumpcjonizm („Świadectwo Waszej Królewskiej Mości”).

Można powiedzieć, że opowiadania mają futurystyczny wydźwięk, chociaż nie czyta się ich jak fantastyki. Odbiorca ma raczej wrażenie, że wkracza w inną rzeczywistość, obserwuje inną społeczność. Czasami wartości, którymi kierują się jej członkowie to obrócenie naszych o 360 stopni – jak np. w opowiadaniu „Rytuał”, gdzie rodzina jest oburzona, kiedy wiekowy wujek nie chce dobrowolnie poddać się eutanazji, albo, kiedy zapłakana bohaterka „Świadectwa Waszej Królewskiej Mości” wyznaje, że wstydzi się być bogata i mieć środki na kupowanie tych wszystkich zbędnych dóbr. Czasami znajdują oni nietypowe rozwiązania kontrowersyjnych problemów, np. ciekawa alternatywa dla kary śmierci w opowiadaniu „Najwyższy wymiar kary”. Czasami autor chce dać czytelnikowi do myślenia np. w opowiadaniu „Zagubione dusze” zastanawia się, czy natura zacznie sama regulować ilość ludzi mieszkających na Ziemi.

Bywa, że razem z bohaterami staniemy przed absurdalnym zadaniem (Co będzie musiał zrobić Brock, żeby urządzić idealne wesele? „Sponsor”); będziemy musieli posunąć się do desperackich czynów, jak pragnąca, za wszelką cenę dziecka Emily z opowiadania „Zagubione dusze”; zmierzymy się z trudnymi emocjami np. wcielimy się w rolę matki, która musi rozstać się z synem, kiedy ten decyduje „zmienić się” w strumień danych.

Matthew Baker próbuje delikatnie bawić się formą – delikatnie bo teksty zawarte w tym zbiorze napisane są w satyryczno-obyczajowo-futurystycznej konwencji (w tej kolejności). Uważny czytelnik wyłapie jednak pewne smaczki: zbliżanie się do charakteru przewodnika w „Odwiedź nas w Ameryce”; zabawa nazwami popularnych marek w opowiadaniu „Sponsor”; opowiedzenie ludzkiego życia od Z do A w „Historia czytana wspak”.

Bardzo podoba mi się rodzaj satyry, jaki zaprezentował Matthew Baker w swoich opowiadaniach. Światy, które wykreował wydają się istnieć na wyciągnięcie reki, przez to to co się w nich dzieje nie wydaje się nam absurdalne, a ludzkie. Nie mamy wrażenie, że ktoś nas straszy, pucza. Raczej pokazano nam inny scenariusz. Na podkreślenie zasługuje również fakt, że poruszane tematy i przesłania jasno wyłaniają się z poszczególnych tekstów. Autor nie kombinuje. Pisze jasno, przystępnie, ale inteligentnie.

10 komentarzy:

  1. Intrygująco brzmi. Takich lektur tego typu raczej nie czytam , ale wiem, komu mogę polecić. Pozdrawiam Joasiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do obejrzenia moich obrazów!^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, ale na razie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy odnalazłabym się w tej książce. Swoją drogą, ten łoś skojarzył mi sie z serialem "Przystanek Alaska":)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już sama okładka przyciągnęła moją uwagę :) Poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. To dla mnie zupełnie nowy rodzaj lektury, ale chętnie dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taką perspektywę w spojrzeniu na przyszłość lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger