"Potomek" Graham Masterton

W co musi być uzbrojony łowca wampirów? Czosnek, krzyż, osinowy kołek, lusterko – co jeszcze dodacie do listy? Graham Masterton wykorzystał swoją pozycję pisarza i nieco zmodyfikował ten zestaw. Stworzył postać Jamesa Falcona, którego obdarzył wyjątkowymi predyspozycjami do polowania na „dzieci nocy”. Bohater zasłuchany w baśnie, które opowiadała mu matka, zaczął badać temat. W efekcie upomniało się o niego wojsko. Falcon ścigał wampiry w czasie II wojny światowej. Trafił m.in. na ślad potężnego Dorina Duca. Po trzynastu latach ich drogi znowu się krzyżują. Falcon musi zapobiec londyńskiej masakrze i stanąć oko w oko z dawnym wrogiem.

Powieści o wampirach to swoisty kanon w literaturze grozy. Nie dziwota, że tak płodny autor, jak Graham Masterton sięga po ten wątek. A może dziwota? W przedmowie do wydania, które posiadam [wyd. Replika, 2022] autor wylicza, absurdy w przedstawianiu wampiryzmu w literaturze. W swoim wywodzie zapomina o najważniejszej kwestii. Mianowicie, jak coś martwego morze w ogóle być żywe Podobne pytanie stawia jedna z postaci w powieści. Niestety pisarz zbywa je zwykłym „nie wiem”. Mam również wątpliwości, co do samego pomysłu Mastertona. Zastanawia mnie, dlaczego wampiry, istoty nieśmiertelne, miałby chęć uczestniczyć w ludzkim konflikcie zbrojnym. Zazwyczaj są przedstawiane, jako egocentryczne i aroganckie, więc raczej powinny być ponad to. Taka refleksja naszła mnie po wstępie napisanym przez Grahama Mastertona. Ja uważam, że w literaturze w wszystko jest możliwe. Pisarz ma prawo bawić się każdym pomysłem i jeżeli dobrze go zrealizuje to ten się obroni.

Popatrzmy na to, jak został napisany „Potomek”. Mam wrażenie, że Masterton nie miał serca do tej powieści. Coś tam zrodziło mu się w głowie i spisał to byle jak. Szybko rzuca się w oczy, że autor nie zarysował dokładnie przewodniego wątku. Zaczyna od polowania na wampiry podczas wojny, potem przenosi się na postać Jamesa Falcona, aby przeskoczyć do meritum akcji, czyli londyńskiej masakry. W finale akcent znowu przesuwa się na osobę głównego bohatera. Generalnie fabuła nie jest skomplikowana, łatwo wyczuć powiązania między tymi wątkami i intencję autora. Jednak pisarz tej klasy powinien zrobić to umiejętniej, a na pewno ciekawiej.

Akcja jest wartka, co nieco ratuje tę powieść, chociaż nie uchroniła się od kiepskich rozwiązań – co nie powinno mieć miejsca patrząc na przedmowę autora. Prawda jest jednak taka, że jeżeli wkręcicie się w pościg za Ducą drobne absurdy nie będą kuły was w oczy.

Ciekawą kwestią jest nazewnictwo. Pisząc „Potomka” Graham Masterton inspirował się legendami o rumuńskich wampirach zwanych „strigoi”. W polskim wydaniu powieści zostały nazwane strzygami. Znajduje się tu również akapit, w którym pojawia się rozróżnienie na strzygi i nosferatu (pisane małą literą, ponieważ oznacza tu grupę stworzeń). Krótko mówiąc specyfikacja jest jasna. Nie jestem do końca pewna, czy trafna jeżeli chodzi o język polski. Strzyga znana z mitologi słowiańskiej to demon płci żeńskiej na co wskazuje litera „a” końcu tego słowa. Do tej pory spotykałam się z określeniami „strzyga” oraz „strzygoń” i to drugie odnosiło się do rodzaju męskiego. W „Potomku” funkcjonują nazwy „strzyga” i „strzygoica”. Pierwsze z nich to ogólne określenie tych istot. Drugie zostało stworzone na potrzeby rodzaju żeńskiego. Strzygi Mastertona są inne niż te, które znałam z literatury. Elegancie, wyrachowane, a nie dzikie i pierwotne. Nie neguję takiego ich przedstawienia, jednak tzw. mitologia w książce mogłaby być bardziej rozbudowana. Ułatwiłoby to czytelnikowi „przeskoczenie” nad pewnymi stereotypami.

„Potomek” to bardzo przeciętna książka w dorobku Grahama Mastertona. Poskąpił on w niej nawet, tak charakterystycznych dla siebie, obrzydliwie erotycznych scen. Autor miał jakiś pomysł, ale słabo go zrealizował. Powieść ratuje szybka akcja, jednak – jak to się mówi – sprawia wrażenie napisanej na kolanie.


Wpis powstał przy współpracy z wydawnictwem.

13 komentarzy:

  1. Skoro nie znam jeszcze jego twórczości to zacznę od innego tytuły, by się niepotrzebnie nie zniechęcić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego Mastertona akurat nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczość tego autora jeszcze przede mną, ale to nie będzie mój pierwszy wybór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam jeszcze twórczości tego autora, ale ta książka nie będzie moim pierwszym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio przeczytałam kilka ciekawych artykułów naukowych o wampiryzmie i powróciła mi chęć na czytanie książek, w których pojawiają się te istoty. Tego tytułu jestem ogromnie ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hello!
    It's the first review I've read about this book, but I have to say that it's perfect for me, especially because of the interesting premise. Thanks for sharing the review!
    All the best

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię twórczość Mastertona, dlatego chętnie zapoznam się z powyższą książką, gdyż akurat nie miałam jeszcze okazji jej poznać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, jeśli książka z tak znanym nazwiskiem jest słaba, to ja chyba nie bardzo mam ochotę czytać. Lubię autora, ale nie tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kiedyś film nakręcą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aktualnie czytam "Zemstę Manitou", czyli inną książkę Grahama. Po 'Potomka" pewnie też wkrótce sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zupełnie nie moje klimaty, odpuszczę bez żalu :D Słyszę "powieści o wampirach", mam alergię :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dawna zastanawiałam się nad sięgnięciem po tego autora. Zwykle słyszałam pod jego adresem same pochwały, a tutaj proszę, niespodzianka. Ale z drugiej strony piszesz, że książka przeciętna "jak na niego", więc rozumiem, że inne są lepsze. Może jednak się skuszę, ale na inna pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam książek Autora, ale dobrze wiedzieć, że od tej raczej nie powinno zaczynać się przygody z jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger