„Śmierć Viveka Ojiego” Akwaeke Emezi

„A gdyby ktoś od razu zobaczył go takim, jakim był, elementem niepasującym do niczego (…)?”1 Tym „elementem niepasującym do niczego” jest tytułowy bohater powieści autorstwa Akwaeke Emezi „Śmierć Viveka Ojiego”. Historia jest tak skonstruowana, że od początku wiemy, iż on nie żyje, a w trakcie czytania próbujemy dociec co się wydarzył i zwyczajne poznać tę postać.

Pewnie zastanawiacie się, jaki problem jest z Vivekiem, że nie pasuje do społeczności w jakiej żyje. Akwaeke Emezi opisuje nieheteronormatywnego chłopaka, który urodził się na nigeryjskiej prowincji. Inność, a szczególnie ta płciowa – czy też seksualna – nie jest tu mile widziana, a wręcz prześladowana. Dziwny, pogubiony ze swoją tożsamością Vivek jest chodzącą ofiarą. Utkwiła mi w głowie scena, kiesy jego matka rozmawiając ze znajomą martwi się, że chłopcy przesiadują w pokoju z młodymi dziewczętami. „W głębi duszy miała nadzieję, że jej syn jest taki jak inni chłopcy – że za zamkniętymi drzwiami naprawdę coś tam robi z dziewczynami.”2 Postawa kobiety pokazuje, do jak „ogromnego przewinienia” posunął się jej syn nie dostosowując się. Pokazuje, że normy społeczne również są wartościowane, że warto złamać pewne z nich, aby pokazać swoją normalność.

Właśnie nad normami społecznymi zastanawiałam się, czytając tę powieść. Kto, dlaczego i na jakiej podstawie je tworzy? Dlaczego coś uważamy za normalne bądź nie? I wreszcie, już w kontekście osób LGBT: Dlaczego tak boimy się inności? Nawet takiej, która nam nie zagraża. Odnieśmy się do Viveka. On sam nie potrafił sobie ze sobą poradzić, a cała presja, ocenianie jeszcze pogłębiało te problemy. Chłopak nie skrzywdził nikogo, a jednak na takich jak on się poluje, ich się nienawidzi. Może odniosę się do cytatu z poprzedniego akapitu. Mniejszy (albo żaden) ostracyzm spotkałby go, gdyby „zrobił dziecko” i porzucił koleżankę, niż za to, że nosił długie włosy. Gdzie tu logika? I niech nikt mi tu nie mówi, że akacja książki ma miejsce w Afryce, że to kraj „trzeciego świata”, bo na naszym własnym podwórku wygląda to podobnie.

Pisząc o powieści „Śmierć Viveka Ojiego” zwrócić muszę jeszcze uwagę na szeroką perspektywę, z jakiej autorka przedstawia fabułę. Teoretycznie to Vivek jest głównym bohaterem, ale czy na pewno? Akwaeke Emezi miesza narrację trzecio- i pierwszoosobową. Przywołuje bliskich tytułowej postaci, przedstawia ich historie i wspomnienia, uczucia dotyczące Viveka. Dzięki czemu ukazuje wymiar społeczny, a tytułowy bohater pięknie to wszystko spaja.

„Śmierć Viveka Ojiego” to bardzo dobra powieść, która prowokuje do dyskusji o granicach tolerancji. Każe nam się zastanowić, dlaczego coś jest dla nas akceptowalne? Kto nam powiedział, że jest to dobre bądź złe zachowanie? Akwaeke Emezi subtelnie, acz wymownie buntuje się przeciwko ustanowionym normom. Chce jasno i wyraźnie przekazać, że inny nie znaczy niebezpieczny.

1 Akwaeke Emezi, „Śmierć Viveka Ojiego”, przeł. Rafał Lisowski, wyd. Filtry, Warszawa 2022, s. 123.

2 Tamże, s. 116.


[Egzemplarz recenzencki]

15 komentarzy:

  1. Zgadzam się z treściami zawartymi w recenzji. Tytuł sobie Joasiu zapiszę, i - jeśliby ta książka się pojawiła w bibliotece - to wypożyczam. Pozdrowienia :-) .

    OdpowiedzUsuń
  2. To taka książka owinna stać się lekturą w szkole. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zdecyduję się na tę książkę, "inność" i "odrzucenie" to nie tylko pojęcia związane z LGBT, o czym społeczeństwo zdaje się zapominać. Ta książka dołoży niestety kolejną cegiełkę do takiego sposobu myślenia. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga, chociaż ja widzę inne przyczyny takiego stanu rzeczy. Po pierwsze osoby LGBT coraz chętniej się wypowiadają. Po drugie, rynek. Takie historie po prostu się sprzedają.

      Usuń
  4. Jakiś czas temu widziałam tę książkę w księgarni i zaintrygowała mnie. Może w przyszłości zdecyduję się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię historie, które prowokują do dyskusji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro książka może być pretekstem do tak poważnej dyskusji, to ja chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę, czeka na swą kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dla mnie, ale wiem komu mogłabym polecić lekturę tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety brak tolerancji to i problem naszego kraju we wspołczesnych czasach. Choć do samych działaczy LGBT też mam pretensje, że w zły spsób z tym walczą. Niektore ruchy doprowadzają do zwiększenia tej niechęci. Ale to temat długiej dyskusji. Kazdy powinien mieć prawo do życia po swojemu i kochania kogo chce o ile nie krzywdzi tym drugiego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą. Niektórzy działacze nie widzą, że nie pomagają, a wręcz szkodzą sprawie.

      Usuń
  10. Trzeba przeczytać i puszczać dalej informację o książce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się ciekawie. Będę mieć tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger