"Odporność" Marcin Korczyk (Pan Tabletka)

„(…) jak widzę, co dzieje się w naszym pięknym kraju, w którym reklamy robią ludziom wodę z mózgów, to – wierzcie mi – dostaję telepawki.”1 pisze w książce „Odporność” Marcin Korczyk, znany m.in. z bloga „Pan Tabletka”. Ewidentnie jest to problem. Oglądając reklamy łatwo nabawić się hipochondrii. Producenci różnego rodzaju suplementów i zdrowej żywność szybko znaleźli grupę, na której można zarobić. Mam na myśli rodziców małych dzieci. Kto nie pragnie zdrowia dla swojego dziecka? Wizja choroby chyba każdemu spędza sen z powiek, chyba że jest ekstremalnie niewyspany. Chcemy trenować, wzmacniać układ immunologiczny, aby jak najsprawniej radził sobie z chorobami, ale co właściwie jesteśmy w stanie zrobić. Czy multiwitaminowe żelki, zakwas z buraka, olejek z czarnuszki, syrop na odporność i inne preparaty zrobią z naszego dziecka strongmena?

W publikacji „Odporność” Marcin Korczyk opowiada rodzicom o tym, jak działa układ odpornościowy, co daje mu choroba i czy cokolwiek ekstra możemy dla niego zrobić. Autor jest z wykształcenia farmaceutą, więc ma wiedzę. Nie „gdyba” (poza jednym fragmentem, gdzie szczerze mówi, iż to jego przemyślenia). Odnosi się do opracowań i badań naukowych, a także zamieszcza bibliografię. „Odporność” jest niewątpliwie merytoryczna, ale to nie tym urzeka Pan Tabletka. Marcin Korczyk mistrzowsko wymyśla porównania, dzięki którym unika trudnej nomenklatury i obrazowo przedstawia omawiane zagadnienia. Dziecko jako wyścigówka? Zapewne niektóre mają tyle energii, ale dzięki tej analogii autor prosto opisuje, jak działa ludzki organizm.

W książce „Odporność” zostały poruszone raczej elementarne kwestie. To nie jest szczegółowe omówienie układu immunologicznego (jeżeli takiego szukasz polecam publikację Odporność. Podróż w głąb tajemniczego układu, który utrzymuje nas przy życiu” Philippa Dettmera), to są podstawy, które mają pomóc nam zrozumieć, co go kształtuje i jak różne specyfiki na niego działają (ta ostatnie kwestia zapewne najbardziej nurtuje rodziców).

Treść przesycona jest bardzo empatycznym podejściem autora. To jak on pisze o chorowaniu daje siłę, aby zmagać się z kaszlem, gilami, gorączką i innym ustrojstwem. Polemizowałabym, czy największym problemem, a zarazem pożywką dla parafarmaceutyków, jest poczucie winy tzw. „jestem złą matką, bo moje dziecko zachorowało”. Myślę, że rozbija się to raczej o kwestie opieki. Krzywe spojrzenia, a nawet komentarze w pracy, niższa wypłata, a do tego zwyczajny stres o nasze dziecko – moim zdaniem to to sprawia, że tak boimy się, aby pociecha czegoś nie złapała i „szprycujemy” ją „cudownymi miksturami”.

„(…) trzeba mieć zdrowie i niemałą wiedzę, żeby dobrze się leczyć.”2 Oj, trzeba. Tylko skąd tą wiedzę brać? Internet jest pełen „dobrych rad”, które czasami wręcz robią nam mętlik w głowie. Moja recepta jest jedna, Otaczajmy się osobami, którym ufamy. Szczególnie mam tu na myśli lekarzy. Niestety grupy/fora internetowe podkopują to zaufanie. Można na nich przeczytać historie, że włos się na głowie jeży. Dlatego ważne, aby wyszukiwać merytoryczne źródła i pytać, pytać, pytać. Bardzo podoba mi się również zdroworozsądkowe podejście Marcina Korczyka. On nie poleca i nie krytykuje (chyba, że badania dowodzą, że coś jest szkodliwe), raczej tłumaczy i zachęca do zestawienia wiedzy z naszymi domowymi realiami. Ten człowiek robi dużo dobrego „odczarowując” farmaceutyki, ale też promując naturalne metody i zdrowy styl życia.

1 Marcin Korczyk, „Odporność”, wyd. autor, 2019, s. 132.

2 Tamże, s. 160.

8 komentarzy:

  1. Ciekawa i ważna publikacja. Odporność to bardzo złożony temat...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo cenię sobie treści przekazywane przez Pana Tabletkę. Na pewno sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od jakiegoś czasu mam w planach ją kupić - może to ten właściwy czas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa książka :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam Pana Tabletki, ale wszelkich tabletek unikam jak ognia. Przede wszystkim wege jedzenie, zdrowa dieta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka może być ciekawa, zapamiętam tytuł. A o dobrego lekarza moim zdaniem trudno, wiele razy słyszałam o lekarzach, którzy nie rozpoznali objawów ciężkiej choroby, na przykład białaczki. Sama też się zetknęłam z takimi niedouczonymi lekarzami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to książka, którą można polecić wielu rodzicom :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger