Haft diamentowy. Stich

Stich ze Stichem się spotkali. Jeden duży drugi mały. Oba pięknie się błyszczące, diamentami się mieniące. Te dwie prace wykleiła pewna dziewczynka, zdeterminowana, aby powiesić na ścianie ulubionego bohatera. Jak jej się pracowało? Czy było to trudne? Dziś wam o tym opowiem.

Haft diamentowy ma coraz więcej entuzjastów. I my polubiliśmy tą aktywność. Może kiedyś pokaże wam swoje prace, ale dzisiaj o hafcie diamentowym dla dzieci. Oba wzory kupiliśmy w Action. Ten większy jest na płótnie i został oznaczony jako XL, czyli w zestawie znajdziemy większy rozmiar diamentów. Widoczne są też przestrzenie między nimi. Trudno mi ocenić, czy to utrudnia czy ułatwia przyklejanie. Na pewno trzeba precyzyjnie trafić w wyznaczone miejsce, bo wszelkie błędy od razu widać, ale też dość łatwo skorygować położne krzywo przyklejonego diamentu. Drugi wzór ma mniejszy format i został nadrukowany na kartonie. W tym zestawie znajdziemy już małe diamenty. Za to będziemy mogli dość dokładnie wykleić bajkowego bohatera. Która praca bardziej wam się podoba?

Haft diamentowy to kreatywna zabawa, w której ćwiczy się cierpliwość i koncentrację – a ze wszystkich stron słyszę, że tego brakuje obecnym dzieciom – a nagrodą jest piękna praca. Na pewno wzory inspirowane bajkami zachęcają dzieciaki do wyklejania. Ja chciałabym zwrócić waszą szczególną uwagę na diamenty XL. Są fantastyczna sprawą dla początkujących. Żeby przenieść diamenciki na kawę używamy specjalnego patyczka, którego koniec zanurza się w wosku, Dzięki temu diamencik się delikatnie do niego przykleja. Zauważyłam, że to złapanie diamentu jest najtrudniejsze dla dzieci. Te XL można łapać nawet ręką. Ja akurat wolę patyczek, ale dla małych dziecięcych paluszków to wcale nie jest głupie rozwiązanie. W prezentowanym wzorze też łatwo zlokalizować, gdzie należy przykleić, który kolor, co jest kolejnym atutem.

Powiem wam, że tego dużego Sticha wyklejaliśmy w trójkę. Nie dlatego, że był trudny, ale każdy chciał przyłączyć się do pracy nad nim. Okazało się, że nawet czterolatek uporał się z tym wzorem. Za to mały Stich pięknie mieni się na biurku M. Na początki wydał mi się niepozorny na tym kawałku kartonika, ale okazało się, że jest to całkiem dobry materiał, bo kryształki nie odpadają, jak zdarza się przy pracach na płótnie. Czy już mieliście okazję wyklejać podobne obrazki?

7 komentarzy:

  1. Hej super efekt. Pozdrawiam szczęśliwego nowego roku

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądają wasze prace. Bardzo mnie zachęciłaś do działania, bo mój prezent gwiazdkowy – piękny obrazek do wyklejenia – wciąż czeka na swoją kolej. Widzę, że to rzeczywiście bardzo relaksujące zajęcie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dostałam taki zestaw do haftowania, ale w wersji dla dorosłych i ciekawa jestem jak mi pójdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama chętnie bym taki "haft" powyklejała :) Zabawa dla każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie się prezentuje, ja też uwielbiam wyklejać. Ostatnio skończyłam zimowy poranek o rozmiarach 40x50. Może kiedyś pochwalę się na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uy que lindo. te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger