"Czy pingwiny lubią zimy?" Huw Lewis Jones
„Czy pingwiny lubią zimy?” pyta w tytule swojej książki przyrodnik Huw Lewis Jones. „Co za głupie pytanie” - pomyślą co niektórzy. Pingwiny tak bardzo kojarzą się ze śniegami Antarktydy, że odpowiedź na nie wydaje nam się oczywistą oczywistością. Jednak nie dajcie się zwieść. Ja już zdążyłam się przekonać – bo przeczytałam z Juniorem wspomnianą publikację – że pingwiny potrafią zaskoczyć. Jak? Czym? Zapraszam was do dołączenia do ekscytującej ekspedycji, która pozwolili wam przyjrzeć się tym ptakom.
Autorzy książki odwalili kawał dobrej roboty. Piszę autorzy, bo nie możemy zapomnieć, że Sam Caldwell zadbał o wspaniałe ilustracje. I to właśnie one najpierw „kupują” czytelnika. Bo „Czy pingwiny lubią zimy? Wydana jest wspaniale. Duży format, twarda okładka, dobrej jakości papier no i te rysunki. Pełne detali, koloru,życia. A jak przekonamy się podczas czytania, to też integralna część treści. Genialne dopowiedzenie do tego, o czym Huw Lewis Jones chce nam opowiedzieć.
I mogłabym napisać, że przyrodnik chce nam opowiedzieć po tylko i aż o pingwinach. Zanim przejdzie do odpowiedzi na kolejne pytania zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Chce uzyskać efekt wspólnego odkrywania tych zwierząt. We wstępie zaprosiłam was do dołączenia do ekspedycji, bo dokładnie to samo robi autor. On jest przewodnikiem, a my odkrywcami. Ta nieco przygodowa formuła przypadła do gustu Juniorowi.
Z książki dowiemy się, gdzie i jak żyją pingwiny, co jedzą, czy tworzą rodziny, dlaczego tak świetnie pływają i dziwnie chodzą. Jednak opowiadając o tych ptakach nie można pominąć ekotreści. Jak radzą sobie z ocieplającym się klimatem? W jaki sposób zmiany na planecie ich dotknęły. Trudno pominąć te kwestie w książkach przyrodniczych. Czy pomoże to uwrażliwić młode pokolenie na losy zwierząt?
Książka „Czy pingwiny lubią zimy?” zachwyca oko i zaspokaja ciekawość. Może sam temat nie jest do końca oczywisty. Może dziecko nie wstanie rano i nie powie: „Poczytaj mi o pingwinach”. Do czasu, aż zobaczy tę publikację. Bo ją chce się wziąć do rąk, otworzyć i dowiedzieć się czegoś więcejo tych osobliwych ptakach.
[Egzemplarz recenzencki]



Wcześniej więcej tego typu publikacji kupowałem Siostrzeńcowi, ale teraz ma fazę na wszystko co o kosmosie. Pozdrawiam Joasiu po zabieganym i deszczowym poranku . Ps. Tego typu publikacje - powtórzę się = są też dobre do biblioterapii.
OdpowiedzUsuń