"Tam, gdzie śpiewają drzewa" Laura Gallego

A miało być tak pięknie. Księżniczka miała poślubić rycerza. Niestety. Źli barbarzyńcy najechali ziemię, które tamci zamieszkują i pokrzyżowali im plany. Zamiast ślubu przyszła woja i niewola. Księżniczka została oddana za żonę brutalnemu barbarzyńcy, a nie przystojnemu księciu. Jednak nie zamierza się ona poddać losowi. Ucieka, tam gdzie nikt się nie zapuszcza, do Wielkiego Lasu. Jakie tajemnice skrywają prastare drzewa? Czy ich śpiew pomoże znaleźć sposób na pokonanie złego króla?

„Tam, gdzie śpiewają drzewa” Laury Gallego to baśniowa powieść fantasy. Bohaterką jest księżniczka o imieniu Viana. Czy ta filigranowa dama ma zawalczyć ze złem, które nawiedziło jej krainę? Jak sobie poradzi? Autorka kreuje postać, której bańka ochronna nagle prysła. Dziewczyna znająca dobro i życzliwość musi nagle zmierzyć się z siłą, władzą i okrucieństwem. Viana przeżywa szok, że jej pozycja nic nie znaczy, a nowi władcy nie cofną się przed niczym, aby umocnić swoje wpływy na podbitych ziemiach. Buntuje się, a z tego buntu ma się wyłonić bohaterka. Bohaterka nieco idealistyczna, naiwna. Bohaterka, która chce działać, ale starsi i mądrzejsi muszą ją czasami ratować. Bohaterka nieco irytująca swoim głupim uporem, ale jakże dzielna.

Jak jest fantasy, musi być przygoda. I taka pełna pasji bohaterka świetnie tę przygodę napędza. Oczywiście, że irytowały mnie jej pochopne decyzje, ale też z wypiekami na twarzy obserwowałam, czy ta zdeterminowana pannica znajdzie sposób na obalenie złego króla. Irytowała mnie uległość jej narzeczonego i podziwiałam mądrość jej piastunki i Wilka, który nie musiał, ale zaopiekował się księżniczka i ją chronił (też przed jej pomysłami).

Wykorzystanie motywy drzew i ich głosów nie jest czymś nowym. Wierzenia celtyckie i słowiańskie są mocno związane z mocą natury. Prastare drzewa kojarzą się z mądrością, a ich szum można interpretować, jako podpowiedź. I – jak wspominała – ten motyw może nie jest nowy, ale mnie ciągle zachwyca i uspokaja. U Gallego las przeraża, ale jest też azylem, jak i drogą do wolności. Zresztą muszę przyznać, że autorka rozwinęła ten motyw całkiem pomysłowo zwieńczając powieść nieoczywistym finałem. Szczególnie w kontekście baśniowości, z jaką toczona jest jej książka.

1 komentarz:

  1. Piękna okładka i historia ze słowiańskimi i celtyckimi motywami to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger