"Tataman i eksplodująca kupa" Arttu Unkari

Najpierw wyleciała w kosmos ministra edukacji – i to siedząc na sedesie – a potem nastąpiła seria wybuchów. Codziennie jakiś obiekt zostaje wysadzany w powietrze, a sprawca bawi się z władzami w „kotka i myszkę” grożąc, że ostatnia będzie szkoła. Najpierw ministra edukacji, a na końcu szkoła? Co ten łobuziak ma do nauki? Dopaść go próbuje Tataman, niezbyt rozgarnięty policjant. A „po piętach depczą” mu jego córka Olga i jej przyjaciel. W młodych nadzieja. Czy dopadną szalonego naukowca, który sieje spustoszenie w ich mieście?

„Tataman i eksplodująca kupa” to książka dla dzieci 6+, aczkolwiek ja przeczytałam ją najpierw z moim starszakiem-przedszkolakiem, który lubi dłuższe historie. Junior docenił humor tej powieści, a kiedy jego siostra wróciła z wakacji zdecydowanie zachęcał ją, aby sama przeczytała tę książkę. „Zaczyna się spokojnie, ale potem się rozkręca” - pozwolę sobie zacytować syna. Swoja drogą skoro wystrzelenie sedesu w kosmos to dla niego spokojny początek, to chyba powinnam się martwić?

Jest to niepoprawna książka, ale z wartościowym morałem. Ministra edukacji zostaje wystrzelona w kosmos, nie dlatego, ze Arttu Unkari (autor) ma coś do niej personalnie, ale dlatego, że próbuje odpowiedzieć, po co chodzimy do szkoły. Dzieci na pewno często się nad tym zastanawiają, a niektórzy pewnie skrycie marzą, aby ktoś wysadził ich szkołę. W sens edukacji nie wierzy też naczelny złol z tej książki. Czy uda się go złapać i nakierować na dobrą drogę?

Jak już mówiłam: w młodych siła. Unkari postawił na absurd wysyłając w teren niezbyt rozgarniętego policjanta. Dzięki bogu jego córka potrafi „łączyć kropki” i delikatnie popycha śledztwo do przodu. Książka jest też pełna specyficznego, kupkowo-wyzwiskowego, humoru. Jest niepoprawnie – a może czasami niesmacznie – ale dzięki temu zabawnie.

[Egzemplarz recenzencki]

3 komentarze:

  1. Słowa Twojego syna to prawdziwy majstersztyk. Jeśli wystrzelenie sedesu w kosmos to dla niego dopiero „spokojny początek”, to rośnie Ci koneser naprawdę mocnych wrażeń.
    A tak na poważnie, uwielbiam takie pozycje. Szalony humor to świetny haczyk na młodych czytelników, ale najważniejsze jest to, co autor przemycił pod spodem: ważne pytania o sens edukacji i pokazanie dziecięcej sprytniości. Najlepszą rekomendacją jest i tak ten autentyczny zachwyt przedszkolaka oraz to, jak sam namawiał siostrę do lektury. Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł oryginalny i książeczka jak widać też.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że humor może trafić do malców :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger