"Rozwikłanie" Katarzyna Młyńska
Czy czas herosów przeminął? Kiedyś były ikoniczne powieści o niezniszczalnych , którzy samym spojrzeniem powalili przeciwnika, a teraz chyba jest moda na „przeciętniaków”, którzy jakimś zbiegiem okoliczności (czy jak to nazwiemy) zostają wciągnięci w ratowanie świata. Bohaterka książki „Rozwikłanie” Katarzyny Młyńskiej, Semnet, to artystka. Wraz z partnerką dostają zaproszenie na bal maskowy. Jego uczestnicy zostają zaatakowani, a Felifery – partnerka głównej bohaterki – znika. I właśnie dlatego można powiedzieć, że w przypadku tej powieści rewolucja wynika z miłości. Semnet nie jest idealistką, nie planuje zmienić świata. Ona chce odnaleźć ukochaną.
Od razu wypada zaznaczyć, że – pomimo iż z opisu wynika, że mamy tu parę jednopłciową - „Rozwikłanie” nie jest powieścią LGBT. To jest historia science-fiction z wątkiem systemu, który się zagalopował. O wyzysku, któremu ktoś w końcu powiedział dość. I mnie się nawet podoba, że nie mówimy tu o bohaterce zaślepionej ideałami. Jej motywacja jest bardzo ludzka, naturalna. A siła jaką miłość w niej wyzwala zachwyca.
Nie do końca rozumiem świat jaki stworzyła Katarzyna Młyńska, ale jedno jest w nim wyjątkowo ciekawe. Jak na standardy powieści science-fiction, jak na jej rozmach – w końcu mówimy o galaktyce – ta historia jest kameralna. Być może dlatego tak trudno było mi się w niej odnaleźć, bo chciałam zobaczyć, zrozumieć za dużo zamiast skupiać się na Semnet i na tym co dzieje się wokół niej.
Jak minus tej powieści muszę wytknąć język. „Język polski, a także każdy inny język, którym się posługujemy, zmienił się nie do poznania do czasu, w którym ta historia ma miejsce. Została przetłumaczona dla Waszej wygody.”1 - czytamy na samym początku książki. I to jest już dla nas znak, że autorka będzie cudować. I owszem znajdziemy tu dziwne końcówki, czy łamańce językowe typu „Kali jeść, Kali pić”. Nie umiem wam powiedzieć, co Młyńska chciała przez to osiągnąć. Pewnie nadać bohaterom swego rodzaju charakteru wyjątkowości. Cóż. W moim odczuciu ten cel nie został osiągnięty. Za to bardzo utrudniło to czytanie.
A wy wolicie herosów, czy zwykłych ludków, którzy obalają systemy? Ja doceniam oba typy bohaterów, ale faktycznie ten drugi jest bliższy czytelnikowi. Ilu z nas zobaczy siebie w Semnet? Czy ta bohaterka potrafi inspirować. Młyńska dała jej porządną motywacje do działania. Co jest twoją?
1 Katarzyna Młyńska, „Rozwikłanie”, Gdynia 2026, Novae Res, s. 5.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.


Ciekawie napisałaś o tej książce. Ludzie różnie podchodzą do książek wydawanych przez Novae Res. Pozdrawiam po zabieganym poranku .
OdpowiedzUsuńBardzo trafna i wciągająca recenzja. Osobista motywacja bohatera, taka jak poszukiwanie ukochanej osoby, zazwyczaj buduje znacznie silniejszy emocjonalny pomost z czytelnikiem niż abstrakcyjne ratowanie świata. Szkoda tylko, że autorka przesadziła z eksperymentami językowymi, bo nic tak skutecznie nie wybija z klimatu science-fiction jak na siłę wymyślona stylizacja. Bardzo chętnie sprawdzę ten tytuł i dołączę go do listy moich kolejnych lektur. Co do Twojego pytania: zdecydowanie wolę bohaterów z krwi i kości, bo ich determinacja i słabości tworzą po prostu prawdziwą historię.
OdpowiedzUsuńOpis bardzo ciekawy choć to chyba nie moje klimaty choć kto się co życie przyniesie
OdpowiedzUsuńDziękuję za tą recenzje
Gracias por la reseña. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuń