"Bestie. Zbrodnie i kary" Janusz Maciej Jastrzębski

Wybierzemy się dziś do – nieco makabrycznej – galerii. Książka „Bestie. Zbrodnie i kary” Janusza Macieja Jastrzębskiego to przegląd największych polskich zbrodniarzy 2 poł. XX w. Mamy tu zbiór ludzi bez skrupułów, twardo trzymających się przestępczej ścieżki. Nie zabraknie najsłynniejszych – a może niesławnych – nazwisk, które wzbudzały emocję w prasie i strach wśród ludzi.



Wiemy co jest przedmiotem książki. Teraz przyjrzyjmy się jak jest ona skonstruowana. Chyba najłatwiej porównać ją do zbioru opowiadań. Dlaczego? Bo Janusz Maciej Jastrzębski w różny sposób taktuje opisywane postacie. W teorii w każdym rozdziale znajdziemy podobne elementy: prezentacja sylwetki przestępcy i ofiar, modus operandi, przebieg śledztwa, procesu i wymiar kary. W praktyce przedstawione historie bardzo się od siebie różnią, co zapewne wynika z rozmachu działania sprawcy oraz bogactwa i dostępności materiału źródłowego.


Mocno rzuca się w oczy nierówność w długości rozdziałów. Znajdziemy tu przypadki opisane bardzo konkretnie – na zaledwie kilku stronach, oraz wielkie sprawy przedstawione w gigantycznych rozdziałach składających się z wielu podrozdziałów. Kiedy wczytamy się w treść dostrzeżemy, że przy poszczególnych postaciach autor akcentuje różne kwestie – raz będzie to przebieg śledztwa, innym razem sposób działania; niektóre rozdziały napisane są bardzo przejrzyście, a najważniejsze informacje wręcz wypunktowane, inne fabularyzowane – pełne dialogów – ocierają się o opowiadanie kryminalne.


Czy taka różnorodność jest dobra? Jak już wcześniej sugerowałam, domyślam się, że wynika ona z przyczyn, trochę, niezależnych od autora. Na pewno utrudnia ocenę tej książki, bo tak jak przy zbiorach opowiadań, są rozdziały, które wciągnęły mnie po same uszy, oraz takie, które beznamiętnie kartkowałam.


Pisząc publikację o słynnych zbrodniarzach autor nie mógł zrezygnować z opisów ich czynów – to one doprowadziły daną osobę przed wymiar sprawiedliwości, to przez nie postać stała się przedmiotem tej książki. Podkreślam to dlatego, że co wrażliwsi czytelnicy muszą być przygotowani na mocne opisy. Najtrudniejszym w czytaniu „Bestii” jest ich duża ilość jednej pracy i świadomość, że przedstawione wydarzenia naprawdę miały miejsce. Wiele osób, w swoich opiniach, podkreślało, że to nie jest książka na raz, że potrzeba na nią czasu, aby unieść ciężar przemocy jaką opisuje. I ja się z tym zgadzam. Zawsze przerażały mnie kryminały oparte na faktach, ale tam był jeden zbrodniarz i jego kilka ofiar – tutaj mamy 26 rozdziałów.


Pisząc tę recenzję zastanawiam się jakiej grupie czytelników mogłabym polecić „Bestie. Zbrodnie i kary”. Na pewno nie jest to książka dla osób szukających sensacji, bo – pomimo że mocno związana z tematem – autor bardzo stara się jej uniknąć. Widać jaką pracę wykonał Janusz Maciej Jastrzębski zbierając materiały jej opracowując. Mam jednak wrażenie, że jest to kierowane do laików, bo jest napisane bardzo przystępnie, a czasami wręcz literacko. Zakończę więc mój wywód stwierdzeniem, że jest to popularnonaukowa publikacja z zakresu kryminologii.


20 komentarzy:

  1. Mam w planach przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie zrecenzowałaś tę książkę. Ale - jak wiesz - tego typu tematykę zostawiam na nieco inny termin. Na Imperium Lektur I było mnóstwo podobnej tematyki. Pozdrawiam po dziesięciominutowych zakupach z maseczką w tle ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maybe my husband like it, thanks for the suggestion dear

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu tematykę, ale obawiam się, że sposób, w jaki jest napisana ta książka mógłby mnie irytować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuu brzmi groźnie ;) podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest książką, która wpisuje się w moje zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muy buena reseña, me ha gustado mucho. Por cierto, te acabo de encontrar a través del blog de otra chica y me ha gustado tanto tu blog que te he empezado a seguir. Me gustaría que también pasaras por mi blog para seguirme y darme tu apoyo, vale? Te espero! =)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie mroczne historie ❤

    OdpowiedzUsuń
  9. nastawiłam się mimo wszystko na bardziej groźną pozycję zwłaszcza że czytuję tego typu książki;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę kusi poznać tych naszych największych zbrodniarzy ale czy taki styl pisania mi przypadnie do gustu trudno powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio kupiłam coś w podobnym tonie i też nie byłam jakoś specjalnie zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może skuszę się w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama tematyka mnie ciekawi, jednak forma już nie do końca. Ale może, mimo to, zdecyduję się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę mieć na uwadze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. To być ciekawa propozycja, polecę mężowi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziedzina kryminologii mnie interesuje i to bardzo, więc chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytalabym z ciekawosci dla rozeznania. Bardzo dobra recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla zainteresowanych kryminologią to faktycznie tytuł, który powinni przeczytać. Może kiedyś też po niego sięgnę, acz obecnie preferuję kryminalne sprawy w typowo rozrywkowym wydaniu. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger