"Szkoła eksperymentowania" Darek Aksamit
Ciekawość to pierwszy stopień do … wiedzy. Dzieci zadają dużo pytań. Chcą wiedzieć. Są chętne aby eksperymentować. Jak im to umożliwić. Skąd brać pomysły na rozwojową zabawę? Jak odpowiednio skomentować eksperyment, aby młody człowiek coś z niego wyniósł? Można posiłkować się książkami. Chociażby taka „Szkoła eksperymentowania” Darka Aksamita. Nauczymy się z niej nie tylko pewnych zagadnień z fizyki i chemii, ale też jak być dobrym naukowcem.
Szczególnie ta druga kwestia wydała mi się ciekawa, bo nie zawsze jest akcentowana w przypadku podobnych publikacji. Jeżeli chodzi o same eksperymenty to, może nie wszystkie robiłam z moimi dziećmi, ale zdecydowaną większość znałam. Natomiast komentarz autora jest bezcenny,. On nazywa dzieci wielkim słowem „naukowiec” i daje poczucie, że to wszystko to nie tylko zabawa. To poważne eksperymentowanie.
Pierwsza cześć książki jest właśnie o tym, jak być dobrym naukowcem. Jak stawiać hipotezy, jak je sprawdzać, jak nie popełniać błędów. Bo eksperymentujemy nie po to, aby coś udowodnić, ale aby sprawdzić. Sprawdzam, więc wiem – jak mówił klasyk. Dlatego drogę od hipotezy do wniosku trzeba przejść bardzo uważnie, a czasami nawet kilkukrotnie. A jak złapiemy naukowego bakcyla taki spacer będzie przyjemnością.
Po tym wprowadzeniu znajdziemy konkretne eksperymenty. Autor najpierw bierze na warsztat pojęcie gęstości, opowiada też trochę o właściwościach materii i stanach skupienia. Doświadczenia są świetnie rozpisana, a fachowe pojęcia wyróżnione. Aksamit zachęca do naukowej uważności i robienia notatek. Takie eksperymentowanie to coś więcej. Dziecko nie tylko uczy się nowych zagadnień z zakresu fizyki i chemii, ale uczy się planować, obserwować, korygować, myśleć. Uczy się cierpliwości, która jest potrzeba w poznawaniu świata.
Darek Aksamit w „Szkole eksperymentów” pokazuje, że doświadczenie to nie tylko przelewanie roztworów między probówkami, albo efektowne wybuchy, jak z kreskówek. Oczywiście, możemy tak tak się bawić, ale autor zachęca nas do profesjonalnego podejścia do sprawy i pokazuje, że ten profesjonalizm nie musi być nudny. Dzięki ciekawym przykładom pokazuje, jak naukowiec łatwo może popielnic błąd, ale też uczy jak tych błędów unikać. Ze „Szkołą eksperymentowania” nie badamy świata po omacku. Uczymy się, jak zdobywać odwiedzi na nasze pytania, a przy tym świetnie się bawimy.
[Egzemplarz recenzencki]



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz