"Wielkie przygody jedzona z buzi do żołądka (i dalej)" Róża Hajkuś

Dziś opowiem wam o książce, która wywołała u moich dzieci ogromne podekscytowanie. Nazywa się „Wielkie przygody jedzonka z buzi do żołądka (i dalej)” i jak sugeruje tytuł tłumaczy, jak działa nasz układ pokarmowy. Bohaterką jest przesympatyczna kanapka, która wygląda jak kotek. Ta postać ma jedną misję. Odżywić komórki ciała. Podczas jej realizacji przydarzą się jej różne przygody i pozna różne cześć ciała. Przy okazji przekona się jakie spełniają funkcję i jak to się właściwie dzieje, że jedzonko wędruje z talerzyka do poszczególnych komórek. Jak wyciąga się z niego to, co odżywcze?

Bardzo podoba mi się koncept tej książki. Wędrujemy przez układ pokarmowy razem z kanapką i przyglądamy się d środka jak to wszytko działa. Rozmawiamy z poszczególnymi jego częściami, które tłumaczą nam jaka pełnią funkcję. Dzieciaki ogromnie ekscytowały się tym, gdzie bohaterka za chwilę trafi i kogo pozna. Szczególnie, że wszyscy wiemy, gdzie wchodzi, a gdzie wychodzi jedzonko. Im bliżej końca, tym emocji nie było końca. Tak, moje dzieci mają niepoprawne poczucie humoru, ale kogo taki żarty nie bawią, niech pierwszy pogrozi palcem. Wracając do tematu, odniosłam wrażenie, że liczyły na bardziej spektakularne zakończenie. Ale, na szczęście Róża Hajkuś (autorka) napisała finał całkiem dyskretnie.

„Wielkie przygody jedzonka” to też wskazówki, jak się zdrowo odżywiać. W żołądku kanapka spotyka znudzone frytki, które siedzą już w nim dosyć długo. Organ ma spore problemy, aby je strawić i przygotowywać do dalszej drogi. To dobra okazja dla żołądka, aby opowiedział czytelnikom, jakie pokarmy są pożądane, a które są trudną materią dla układu pokarmowego. Fantastyczna forma, żeby dotrzeć do młodych ludzi i przystępnie wyjaśnić, że jednak warto jeść owoce i warzywa, ze warto zastanowić się nad swoimi nawykami żywieniowymi. W jelicie grubym natomiast dostaniemy szereg wskazówek nt zdrowej kupki. Jako się okaże, to wcale nie jest taka oczywista sprawa.

„Mamo, kiedy poczytamy przygody jedzonka?” słyszałam przez kilka wieczorów, które spędziliśmy z tą książką. Myślę, że to jest najlepsza rekomendacja. A ja jako rodzić nie ma uwag. Różna Hajkuś miała naprawdę świetny pomysł na przekazanie ważnych treści. Rewelacja.

[Współpraca]

2 komentarze:

  1. Ależ to brzmi jak książka, która trafia idealnie w dziecięcą ciekawość świata — i to z humorem, którego po prostu nie da się nie kochać! Kanapka-kotek przemierzająca układ pokarmowy to genialny pomysł: trochę nauki, trochę przygody i odrobinka tego „zakazanego” śmiechu, który dla dzieci jest przecież absolutnie bezcenny.

    Najbardziej urzekło mnie jednak to, że dzieci same dopominały się kolejnego wieczoru z książką. No bo umówmy się — „Mamo, kiedy poczytamy przygody jedzonka?” to rekomendacja z najwyższej możliwej półki. 💛

    OdpowiedzUsuń
  2. To wspaniały przykład na to, jak literatura potrafi odczarować trudne czy wręcz tematizowane z dystansem zagadnienia i zmienić je w fascynującą, pełną humoru przygodę. Przystępne tłumaczanie dzieciom funkcjonowania własnego ciała poprzez perspektywę sympatycznego bohatera to świetny sposób na budowanie dobrych nawyków i świadomości zdrowotnej od najmłodszych lat. Pięknie ujęłaś rewelacyjną rolę tej książki w codziennym czytaniu z dziećmi.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Asia Czytasia , Blogger