"Tajne sprawy Chomiczki Zdzisławy. Misja omlety" Kasia Keller

Na twardo, na miękko, sadzone, jajecznica, omlet – jajka są popularną opcją śniadaniową. Nic dziwnego, że ludzi ogarnia popłoch, kiedy najpierw zaczynają znikać kury, a potem cały zapas jajek ze sklepów. Chomiczka Zdzisława i jej ekipa zwołują nadzwyczajne zebranie. Zastanawiają się, kto i po co kradnie jajka. I – przede wszystkim – jak je odbić.

Chomik superbohaterem – tego jeszcze nie było. Swoją drogą ekipa Zdzisławy to raczej małe zwierzątka, albo domowi pupile. Nie wyobrażamy sobie ich na niebezpiecznej akcji, a jednak Kasi Keller udało się stworzyć z nich pomysłową ekipę, która żadnego zadania się nie boi. Okej. W jakim razie kogo poznamy w książce „Tajne sprawy Chomiczki Zdzisławy. Misja omlety”? Szefową bandy – Chomiczkę Zdzichę – już przedstawiałam. Pomagają jej sepleniąca papuga Arara, szczur, patyczaki, mistrz kamuflażu – Kameleon Leon, wiecznie spóźniony ślimak, żaba, pająk, kot, suczka Mia i świnka morska. W rolę czarnego charakteru wciela się wąż.

W trakcie czytania tej książki, moja córka stwierdziła: „Fajne to, ale ciężko zapamiętać bohaterów”. Miałam podobny problem. Pierwsza część historii to narada. Przebija się wiele głosów, wiele pomysłów, a nam czasami trudno przyporządkować je do postaci, które dopiero poznajemy. Potem zwierzaki przystępują do akcji, która jest dynamiczna i znowu nie ma czasu sobie wszystkiego poukładać. Pozostaje nam zerkać na pierwsze strony, gdzie bohaterowie zostali przedstawieni. Aczkolwiek przyznać muszę, że ta ekipa jest tak osobliwa, że wzbudza sympatię i warto ją bliżej poznać.

Z mojej strony – jako rodzica, który czyta tę książkę na głos – trzy uwagi. Po pierwsze, sepleniąca papuga. Ależ połamałam język na jej imieniu. Rozumiem aspekt humorystyczny – Ara, która nie mówi „r” - ale dzieci nie zawsze. Tym razem właśnie spytały mnie, dlaczego tak dziwnie mówię czytając kwestie papugi. JA dziwnie czytam, a nie ONA mówi. Do tego uważam, że literatura powinna utrwalać poprawne wzorce językowe, więc do takich rozwiązań autorzy książek dla dzieci powinni uciekać się w ostatecznej ostateczności. Po drugie, świnka morska Rambo. Fajna, nieco nieokrzesana bohaterka. No właśnie, bohaterkA. „Rambo z niesmakiem pokręciłA głową.”1 Zawsze ciężko znosiłam mieszanie rodzajów. To imię jest do wybaczenia, bo jednak Rambo jest dosyć charakterystyczny. Chyba najbardziej znany komandos w popkulturze ale... Zawsze ciężko zniosłam mieszanie rodzajów. Po trzecie, tu muszę przywołać patyczaki, które są cichymi zwierzętami, a czasami ciężko je zobaczyć. Dlaczego wydawca nie podkreślił tego np. czcionką, jakimś wyróżnieniem. Sama nie wiem, wydawcy wiedzą, jak to się robi. Ba, opracowanie wizualne tekstu jest dosyć chaotyczne. Nie zawsze byłam pewna, które dopiski mam czytać, aby nie stracić płynności, a już skandalem było napisanie kwestii patyczaka wersalikami kojarzonymi raczej z krzykiem niż szeptem.

Jak widzicie trochę namęczyłam się czytając „Tajne sprawy Chomiczki Zdzisławy" dzieciom, ale im ta książka bardzo się podobała. Oni lubią nieszablonowe lektury, a taka jest powieść Kasi Keller. Im też było ciężko się połapać, ale tak zaciekawiła ich ekipa Zdzichy, że chcieli sprawdzić do czego są zdolni. A bohaterowie dali piękny popis pracy zespołowej. Nawet małe stworzonko może być odważne. Z takim morałem odkładam tę książkę na półkę.

1 Kasia Keller, „Tajne sprawy Chomiczki Zdzisławy. Misja omlety”, wyd. Wilga, Warszawa 2026, s. 62.

[Współpraca]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Asia Czytasia , Blogger