Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Słowne młode. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Słowne młode. Pokaż wszystkie posty
"Życzliwość" Helen Mortimer, Cristina Trapanese

"Życzliwość" Helen Mortimer, Cristina Trapanese

Porozmawiajmy o życzliwości. Jak byście ją zdefiniowali? Czy osoba życzliwa to ta, która jest dla wszystkich miła? A może chętnie pomaga? Helen Mortimer i Cristina Trapanese w publikacji dla dzieci „Życzliwość” wymieniają więcej przymiotów życzliwego człowieka. Zerknijmy, jakie one są i zastanówmy się, czy to cecha wrodzona, czy można jej się nauczyć.

Książka została wydania w serii „Otwarci na świat”, która to przybliża maluchom to co ich otacza. Tym razem autorki pomagają nazwać pewne cechy, czynności, emocje, które składają się na życzliwość właśnie. Trzeba przyznać, że są bardzo wnikliwymi i wrażliwymi obserwatorkami. Uważam, że bardzo trafnie wybrały słowa opisujące temat publikacji oraz ułożyły dla nich piękne definicje. Żeby rozbudzić u was chęć na poznanie tej książki zacytuję jedną: „Dzielenie się. Wspólne czytanie książki to tylko jeden ze sposobów na dzielenie się z innymi. Jeśli ktoś wydaje się nieśmiały możesz podzielić się z nim uśmiechem.”* Wzruszyłam się czytając, kolejne opisy. Proste, a przy tym urocze i empatyczne.

Bardzo ładne są również ilustracje. Od razu dostrzeżemy motyw przewodni – przyjęcie. Moim zdaniem jest świetny, dla zobrazowania prezentowanego tematu. Impreza kojarzy się z dobrą zabawa, a nie ma dobrej zabawy bez życzliwości. Jeżeli wszyscy goście czują się dobrze i swobodnie, przekłada się to na wspaniałą atmosferę. A co zrobić żeby dobrze się czuli? Zaopiekować się nimi okazując im życzliwość.

Do publikacji dołączono porady dla rodziców, które podpowiadają jak z nią pracować. Rewelacyjna sprawa. Przez moje ręce przewinęły się przeróżne książki dla dzieci. Wiele robiło wrażenie obłędnym wydaniem. Co z tego, jeżeli szybko lądowały na półce, bo wyczerpały nam się pomysły na pracę z nimi. W końcu ktoś pomyślał o rodzicach, którzy to decydując się na zakup książki , muszą znaleźć sposób na zaprezentowanie jej dziecku. U nas często jest tak, że na początku delikatnie zachęcam córkę do poznania nowej publikacji. Kiedy już „złapie haczyk” często to ona przejmuje inicjatywę i tworzy własne rytuały. Wskazówki zawarte na końcu publikacji sprawią, że czas z książką będzie jeszcze ciekawszy.

„Życzliwość” to wspaniała książeczka o szeregu potrzeb drugiego człowieka. Często jest tak, że oczekujemy, iż dziecko będzie się dzielić, pomagać, czekać na swoją kolej itp. Ta publikacja pomoże pokazać, dlaczego jest to ważne i miłe. Pomoże też nazwać młodemu człowiekowi i zrozumieć na czym polegają te dorosłe oczekiwania, oraz łatwiej określić własne uczucia np. wyjaśnić, dlaczego poczuł się źle w danych okolicznościach. Myślę, że znacznie ułatwi to współpracę na linii rodzic-maluch, ale też w grupie rówieśniczej.

* Helen Mortimer, Cristina Trapanese, „Życzliwość”, tłum. Katarzyna Grzyb, wyd. Słowne młode, Warszawa 2022, s. 4-5.


[Egzemplarz recenzencki]

"Nasz świat" Helen Mortimer, Cristina Trapanese

"Nasz świat" Helen Mortimer, Cristina Trapanese

Wydawnictwo Słowne młode wypuściło nową serię dla najmłodszych czytelników „Otwarci na świat”. Książki, które mają pomagać maluchom w zrozumieniu otaczającego ich świata, ale z trochę innej strony niż większość publikacji dla tej grupy wiekowej. Co mam na myśli? Zazwyczaj są to książki pomagające nazwać otaczające nas sprzęty, kolory, jedzenie, zwierzęta itp. A co zawierają publikacje z serii „Otwarci na świat”? Przygodę z nimi rozpoczęliśmy od tej zatytułowanej „Nasz świat”. Dlatego to na jej przykładzie przybliżę wam ich nowatorstwo.

Koncepcja jest taka, że dwójka dzieci wybiera się do muzeum. Przyznam się, że od razu jej nie załapałam – wręcz dziwiłam się dlaczego na stronie tytułowej jest narysowany drogowskaz do muzeum – jednak kiedy już zwrócono mi na nią uwagę stała się bardzo czytelna. Co znajdziemy w tym przybytku? Na podstawie słów kluczowych i krótkich komentarzy do nich przybliżane są ważne zagadnienia na temat świata. Zapomniałabym o ilustracjach, na których widzimy muzealną instalację i dzieci oglądające oraz bawiące się przy niej.

To czym się się wyróżnia ta książka to wyjątkowy dobór słów. Podam tutaj kilka przykładów: dzika natura, przynależność, przeszłość i przyszłość, ciekawość, zachwyt. Przyznacie, że są nietypowe. Jednak – co jest niesamowite – autorkom udało się przy ich użyciu opisać nasz świat. Jest to opis pełen troski i empatii. Jest też to opis inspirujący, dodający skrzydeł, zachęcający do działania. Helen Mortimer i Cristina Trapanese wskazują to co ważne, wskazują to co piękne i w delikatnych słowach podpowiadają, że warto o to dbać. Poszczególne strony (pojęcie + opis + ilustracja) to wspaniale współgrające kompozycje, ale również książka jest kompletnym elementarzem. Elementarzem ważnych słów opisujących świat.

Na końcu publikacji znajdziemy wskazówki dla rodziców z pomysłami, jak z nią pracować. Rewelacyjna sprawa. Czasami dziecko podłapie temat i wyjdzie fajna dyskusja, a czasami popatrzy na nas znudzone i odłoży książkę „na wieczne nigdy”. Tu mamy zaproponowane konkretne zabawy, które można przeprowadzić z materiałem zawartym w publikacji. Nic skomplikowanego, ale czasami rodzicom takich pomysłów brakuje. Takie aktywności pomagają też wrócić do książki, może spojrzeć na nią z innej perspektywy, co w tym przypadku jest szczególnie ważne, bo nie jest ona bajką.

„Nasz świat”, czyli niewielka książeczka pełna mądrości i dająca wiele możliwości do wspólnej zabawy. Publikacja napisana w duchu eko. Chcąca pokazać, że o świat, w którym żyjemy trzeba dbać. Że jest to zarówno ważne, ale też miłe. W pomysłowy sposób zaraża młodych czytelników empatią wobec świata.


[Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa]

"Co zrobi Frania? Asertywność" Barbara Supeł

"Co zrobi Frania? Asertywność" Barbara Supeł

„Asertywność to inaczej posiadanie własnego zdania i wyrażanie go.”1 W teorii brzmi to bardzo prosto, jednak często się słyszy, że ludzie mają problem z byciem asertywnym. Sięgają po rożne poradniki, ćwiczenia, żeby pracować nad tą umiejętnością. Przywołam teraz pewne przysłowie: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Skoro ta asertywność jest tak trudna, ćwiczmy ją od najmłodszych lat. I tu stajemy przed pewnym paradoksem. Istnieje takie przekonanie, że dzieci mają być grzeczne, bezwzględnie słuchać opiekunów itd. Gdzie tu miejsce na własne zdanie? W teorii wiemy, że każdy ma prawo odmówić, a w praktyce... „Daj chłopczykowi tę zabawkę”, „Zjedz jeszcze łyżeczkę zupki”, „Idź do cioci na kolanka” - czy szanujemy granice naszych dzieci?

W genialny sposób „ugryzła” temat Barbara Supeł w książce „Co zrobi Frania? Asertywność”. Tłem dla trzech historyjek są urodziny Ryśka, brata tytułowej bohaterki. Na owej imprezie skupiamy się na trzech „incydentach”. Pierwszy, kiedy dzieci wspólnie się bawią, ale Frania nie chce oddać swojego samochodzika, żeby nie uległ zniszczeniu. Drugi, kiedy mama proponuje wspólne śpiewanie, a zachęcana przez babcię Frania nie ma ochoty brać w nim udziału. Trzeci to znów zabawa dzieci. Tym razem w rodzinę. Młodsza siostra Frani jest „bobasem” i wpada w złość, kiedy dziewczynki próbują zawinąć ją w kocyk.

Opowiastki te można podzielić na pół. Barbara Supeł krok po kroczku rozwija fabułę w kierunku konfliktowej sytuacji. Frania zaczyna czuć się niekomfortowo i w tym momencie autorka robi „stop”. Pojawia się coś na kształt quizu. Bohaterka książki pyta się czytelników, jak ich zdaniem się zachowała. Zabieg, który niezmiernie mi się podoba. Jest to chwila na rozmowę z dzieckiem, o tym jak ono by postąpiło. Mamy kilka opcji do wyboru, które możemy omówić. Z takiej dyskusji rodzic może wysnuć wiele wniosków. Po przerywniku historia płynie dalej. Oczywiście w kierunku finału w duchu asertywności.

Po przeczytaniu bajeczek czeka na nas jeszcze czwarta część zatytułowana „Porady Frani”. Bohatera tłumaczy w niech czym jest asertywność i przedstawia różne sytuacje, w których można/trzeba powiedzieć „nie”. Nie jestem w stanie oddać słowami zachwytu, jaki poczułam po przeczytaniu tej części. Wspaniałe podsumowanie zawartych w książce opowiadań. Doskonale ujęta w proste słowa istota asertywności. Autorka wpadła też na genialny pomysł, jak zaangażować rodziców. Znajduje się tu kilka zadań, tematów do rozmowy. Ustami Frani zachęca dzieci, żeby porozmawiali o nich z opiekunami. Omówicie te zagadnienia. Dowiecie się dzięki temu, jak wasze dziecko postrzega pewne sprawy. Wiedza bezcenna.

Mogę z czystym sumieniem napisać, że „Co zrobi Frania? Asertywność” to jedna z najlepiej napisanych książek dla dzieci, jakie miałam okazję czytać. Waga tematu oraz sposób jego przedstawienia czyni ją pozycją obowiązkową w każdej dziecięcej biblioteczce. Cieszymy się, kiedy dziecko nauczy się czytać, liczyć itp., ale „sztuka mówienia nie” jest ciągle niedoceniana, a wręcz budzi sprzeciw opiekunów. A przecież niebotycznie podnosi ona bezpieczeństwo i szanse sukcesu naszych dzieci. Widziałam kiedyś świetną grafikę. Z jednej strony karmiony maluch i cała tyrada typu: „Jeszcze łyżeczkę.”; „Za mamusię”; „Tak się starałam.”; „Dobry szpinaczek.”; „Duży urośniesz.”; „Gabryś ładnie zjadł, a ty co.”. Z drugiej strony grupa rówieśnicza i podobna „litania”: „Z kumplami nie zapalisz.”; „Wiesz, jak trudno było to załatwić.”; „Będzie dobra faza.”; „Nie bądź dupa, jak ten wymoczek Janek.; „Nie daj się prosić.”. Myślę, że analogia jest jasna. Zostawiam wam to porównanie do przemyślenia i wracam do Frani. Wyjątkowo kibicuję tej publikacji. Została perfekcyjnie napisana i wydana. Zawiera bajeczki, wskazówki dla dzieci i jest forum do dyskusji oraz ćwiczeń. Chyba lepiej być nie mogło.

1 Barbara Supeł, „Co zrobi Frania? Asertywność”, wyd. Słowne młode, Warszawa 2022, s. 38.


[Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa]

Copyright © Asia Czytasia , Blogger