Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Mielech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Mielech. Pokaż wszystkie posty
"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Akcje w wakacje" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Akcje w wakacje" Agnieszka Mielech

Wakacje to błogi czas dla dzieciaków. Nie trzeba rano wstawać i można legalnie się ponudzić. Ale Emi i inni członkowie Tajnego Klubu Superdziewczyn nie lubią się nudzić. Oni lubią, jak coś się dzieje. Lubią akcje. Mówię tym, bo chciałam wam opowiedzieć o wakacyjnym tomie przygód Emi i jej przyjaciół pt. „Akcje w wakacje”. A może – zanim zaczniemy rozmawiać o książce – ktoś chciałby podzielić się jakąś wakacyjną akcją?

Agnieszka Mielech przywołała tą książką wspomnienia wakacji u babci. Bo właśnie do Żabiego Rogu, gdzie mieszka babcia Emi, wyjeżdża paczka przyjaciół. Czeka tam na nich domowe jedzenie, świeże powietrze i mnóstwo możliwości. Bo te dzieciaki potrafią bawić się „analogowo”, jak to kiedyś nazwała moja znajoma. Szwędają się po okolicy i zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie. Trafia im się też sprawa kryminalna. W lokalnej bibliotece giną książki. Tajny Klub Superdziewczyn jest w swoim żywiole. Bierze sobie za punkt honoru, aby dowiedzieć się, kto jest złodziejaszkiem.

Cudowna książka. Mielech piękne opisuje wakacyjną beztroskę, ale też uatrakcyjnia ją detektywistycznym wyzwaniem. Członkom Tajnego Klubu Superdziewczyn zajęcia same pchają się do rąk. Mają głowy pełne pomysłów i tak cieszy ich ich realizacja. Szanują się i potrafią współpracować. Pozazdrościć takiej paczki.

[Egzemplarz recenzencki]

"Jaga Czekolada i Władcy Wiatru" Agnieszka Mielech

"Jaga Czekolada i Władcy Wiatru" Agnieszka Mielech

Minął już rok od kiedy Jagoda poznała Mirellę i Lukrecję, a także stoczyła walkę z Hedimem. Mogłaby zacząć powątpiewać, czy magia w ogóle istnieje, ale znajduje pozostawione przez czarodziejki magiczne pióro i podręcznik magii. Czy człowiek będzie mógł wykorzystać te rzeczy? Jaga spędza lato wraz z przyjaciółmi na wyspie Dun. Wkrótce pojawiają się tam i dawne znajome. Powrót czarodziejek nie jest przypadkowy. Nad wyspą gromadzą się złe moce, a Mirella szuka pomocy dla dawnego znajomego zaklętego w kruka. Jak się okaże nie wszyscy mieszkańcy wyspy to zwykli śmiertelnicy, a zasady są po to, aby je przestrzegać. O tym jest drugi tym przygód Jagody pt. „Jaga Czekolada i Władcy Wiatru”.

Przeczytałam z córką dwa tomy tego cyklu i mam względem niego mieszane uczucia. Z jednej strony mamy dynamiczną fabułę pełną wyrazistych bohaterów. Agnieszka Mielech zręcznie łączy dwa światy – zwyczajny i magiczny – które spokojnie koegzystują obok siebie, a przenikają się w chwilach kryzysu. Magia wkracza w życie zwyczajnej nastolatki, trochę nieśmiałej i pogubionej, aby uczynić z niej bohaterkę. Chociaż w drugim tomie pięknie widać moc przyjaźni i współpracy. Do tego dochodzą wątki obyczajowe. Być może część młodych dziewczyn będzie się z Jagodą identyfikować, a to że ona nie ulega trendom ułatwi im bycie sobą. Myślę, że główna bohaterka może być wzorem w tym temacie.

Z drugiej strony czuję, że fantastyka to nie do końca obszar Agnieszki Mielech. Autorka wplata w fabułę dużo tzw. codziennych szczegółów. Co może i sprawdza się w formule obyczajowej, ale tu tworzy delikatny chaos. Dodając do tego iż miejsce akcji przenosi się do zwykłego świata, można poczuć, iż ten magiczny został potraktowany nieco po macoszemu, pomimo iż jest on jej źródłem. Wspomnieć jeszcze muszę o nierównomiernym tempie akcji. Jest dynamiczna, owszem. Jednak autorka dość długo buduje napięcie, aby powieść zakończyć szybkim finałem. Nie przepadam za takim pisaniem i nie chcę go usprawiedliwiać tym, iż jest to książka dla młodszego czytelnika. Jak pokazał fonemem „Harry'ego Pottera” już ta grupa potrafi docenić dobrze rozłożone napięcie i rozbudowane światy.

Przeszedł czas podsumowania. Czy warto sięgnąć po „Jagę Czekoladę”? Książka niesie dobre wartości. Wspiera samoocenę, akcentuje wartość przyjaźni, a także sens przestrzegania zasad. Agnieszka Mielech okrasza to sporą ilością magii, co daje nam fantastyczno-obyczajowy miks. Największe zalety, obu dotychczas przeczytanych części, to wyraziści bohaterowie i dobra energia, a wadą jest szybkie zakończenie, jednak książka ta wykazuje wszelkie cechy dobrej powieści przygodowej dla młodszej młodzieży (9+).

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Hokus-pokus" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Hokus-pokus" Agnieszka Mielech

Jakiego przedmiotu w szkole nie lubiliście? Flora, jedna z członkiń Tajnego Klubu Superdziewczyn, nienawidzi fizyki. Przeżywa małe załamanie, kiedy okazuje się, że znienawidzona fizyka jest wszędzie. Przydaje się do uprawnia sportu, do gotowania i podczas robienia magicznych sztuczek. A propos magicznych sztuczek. Klub dowiaduje się o Festiwalu Sztuk Ulicznych i Magii. Długo nie zastanawiają się, czy wziąć w nim udział. Tylko co mogliby zaprezentować? I dlaczego warto stosować tę nieszczęsną fizykę? Im bliżej pokazu Emi i jej przyjaciele coraz bardziej przejmują się zwierzętami pracującymi w cyrku. A że oni nie narzekają, a działają, zaczynają szykować akcję w obronie zwierząt cyrkowych. To wszystko znajdziecie w kolejnej, pełnej przygód i pomysłów części Tajnego Klubu Superdziewczyn pt. „Hokus-pokus” autorstwa Agnieszki Mielech.


Tyle już napisałam o Emi i jej przyjaciołach, że czasami brak mi pomysłów. Ale czuję, że muszę powtórzyć, jak za każdym razem, podoba mi się zaangażowanie tych dzieciaków w to, co robią. Mielech porusza w tym cyklu przeróżne tematy, tym razem to magia, cyrkowe sztuczki, i za każdym razem doskonale je prezentuje przenosząc do świata bohaterów w wieku szkolnym. Do świata bliskiego grupie czytelników, dla których ten cykl powstał. Autorka chce spojrzeć na problem ich oczami i pokazać, co można zrobić. Czasami w asyście rodziców, czasami samodzielnie, jednak na pewno warto się angażować, bo kto ma zmienić świat na lepsze jak nie my sami.

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. List w butelce" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. List w butelce" Agnieszka Mielech

W książce „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. List w butelce” zostały poruszone wątki ekologiczne i przyjacielskie. Zanim bohaterowie znajdą tytułowy list wiele się wydarzy. Dowiedzą się nowych rzeczy, a także wpadną na genialny pomysł. A wszystko zaczęło się od szkolnych ekowarsztatów i chęci ucieczki pani Laury (mamy Flory) od miejskiego życia. To doprowadza klub nad morze, gdzie ten organizuje akcję sprzątania plaży, podczas której w ręce bohaterów wpada butelka z niecodzienną zawartością.

Jak zwykle członkowie Tajnego Klubu Superdziewczyn niczego nie robią na „pół gwizdka”. Czy to szkolne zajęcia, czy wsparcie koleżanki, czy chęć zrobienia czegoś pożytecznego, czy (wreszcie) rozwiązanie zagadki listu w butelce – Emi i jej przyjaciele są w 100% zaangażowani w to, do czego się zabierają.

W przypadku tej części przygód klubu Agnieszka Mielech (autorka) szczególną uwagę zwraca na ekotreści. Szkolne warsztaty poniekąd inspirują bohaterów do przeprowadzenia własnej akcji i posprzątania kawałka świata. Wydarzenie wypada doskonale, a Emi i jej przyjaciele mają poczucie, że zrobili coś dobrego. Fabuła jest ciekawa i spójna. To co dzieje się w szkole świetnie koresponduje z dalszymi wydarzeniami.

Nie mogę zapomnieć o wątkach koleżeńskich. Wizja rozstania z Florą nieco przygnębia koleżanki, ale te i tak postanawiają wesprzeć ją w przeprowadzce. Element z listem pokazuje, że odległość wcale nie jest przeszkodą w pielęgnowaniu przyjaźni. Jeżeli chcemy, jeżeli nam zależy są narzędzia, która mogą nam w tym pomóc.

„List w butelce” dostaje miano jednej z moich ulubionych części tego cyklu. Bardzo udana fabuła, którą autorka sprytnie trzyma w ryzach. Dzieje się dużo – jak to w przypadku tego cyklu – ale Mielech spaja wszystko głównie dzięki wątkowi eko. A ten przyjacielski jest jak przysłowiowa wisienka na na torcie. Jest wspaniałym wykończeniem opisanej historii.

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Ho! Ho! Ho! Święta!" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Ho! Ho! Ho! Święta!" Agnieszka Mielech

Jasełka, świąteczne przestawienia – zwał, jak zwał, jednak jest taki zwyczaj, że w szkołach i przedszkolach dzieci przygotowują z okazji Bożego Narodzenia, jakiś program artystyczny. Nie inaczej jest w szkole Emi. Jej przyjaciółka Flora bardzo pragnie dostać ważną rolę w przedstawieniu. Stresuje się przed castingiem, ale udaje jej się dostać do obsady. Tylko, że to nie jest ta wymarzona rola. Flora ma grać renifera, bo urzekła nauczycielkę komediowymi zdolnościami. Klub postanawia wesprzeć koleżankę i ramię w ramię wystąpić z nią w zaprzęgu świętego Mikołaja.

Świąteczna edycja cyklu „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn” zatytułowana „Ho! Ho! Ho! Święta! To rewelacyjna opowieść o wsparciu przyjaciół. Florę zjadają ambicje i stres. Tak bardzo chce dobrze zaprezentować się na castingu i podczas przedstawienia. Koleżanki i koledzy z klubu są z nią na każdym etapie. Pomagają się przygotować do przesłuchania, kibicują w jego trakcie, wymyślają, jak podnieść ją na duchu, kiedy dostaje – w jej mniemaniu – słabą rolę. To wsparcie jest ogromne. Widzi je też nauczycielka przygotowująca przedstawienie i je docenia.

Tacy przyjaciele to skarb. Zero rywalizacji, zazdrości, a zamiast tego pomoc i dobra zabawa. Bo czy musimy być perfekcyjni, aby coś dobrze wyszło? Agnieszka Mielech pokazuje w tej historii, że doskonałość nie zawsze jest w cenie, że są inne cechy, które sprawiają, że coś jest piękne, udane. Cudowna odsłona przygód Tajnego Klubu. Polecam przeczytać. Niekoniecznie tylko w okresie świąt.

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Źrebaki i rumaki" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Źrebaki i rumaki" Agnieszka Mielech

Co tym razem przyszło do głowy Emi i jej przyjaciołom? Nauka jazdy konnej. Czy im się w głowach poprzewracało? Nie do końca. Wszystko zaczęło się od zaszyfrowanego listu. Co w nim było, że członkowie klubu koniecznie chcieli nauczyć się konnej jazdy? Ba, nawet zgodzili się dokładać do lekcji z kieszonkowego. W stadninie poznają różne zwierzęta m.in. klacz Bravę. Dowiadują się, że właściciel chce ją wykupić, a to nie wróży dla niej dobrego życia. Wkładają dużo starań, aby znaleźć dla Bravy inny, dobry dom.

Ech, ten Tajny Klub Superdziewczyn (i jednego Superchłopaka). Z nimi nie można się nudzić. Myślę, że tom „Źrebaki i rumaki” znajdzie wielu entuzjastów, bo... KONIKI. Dzieci uwielbiają koniki i wcale im się nie dziwię, bo jak nie podziwiać tych majestatycznych zwierząt. Agnieszka Mielech wyczarowuje okoliczności, w których będziemy mogli pomóc jednemu koniowi (a dokładniej klaczy). Czy to się uda? Obserwowanie poczynań Emi i przyjaciół na pewno będzie emocjonujące.

Super tematykę wybrała sobie autorka na ten tom przygód Tajnego Klubu Superdziewczyn. Zresztą z tymi bohaterami zawsze jest super. Oni zarażają pasją i entuzjazmem. Działają i robią to rozsądnie, pomysłowo. Z każdym przeczytanym tomem coraz bardziej ich lubimy.

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Polarna wyprawa" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Polarna wyprawa" Agnieszka Mielech

Ferie w mieście czy w górach? Przed takim dylematem stają bohaterowie książki Agnieszki Mielech „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Polarna wyprawa”. Właściwe to żaden dylemat, bo kto nie chciałby jechać na zimowisko w góry. Tylko, że nie ma już miejsc. Najpierw trzeba przekonać trenera, aby zgodził się zabrać na wyprawę jeszcze cztery osoby, potem dobrze się do niej przygotować, a potem... witaj przygodo!

Jeszcze jedna zimowa odsłona przygód Emi i jej przyjaciół. Pomysłów na wolne dni bohaterowie maja mnóstwo, ale jedno wiedzą na pewno. Chcą ten czas spędzić razem, a zimowisko w górach wydaje się takie ekscytujące. I będzie. Zdradzę tylko, że w tej części psy rasy husky skradną serca członków Tajnego Klubu Superdziewczyn.

„A jeśli chodzi o nudę, to chcę zaznaczyć, że nasza paczka robi wszystko, aby jej unikać.”1 możemy przeczytać w dzienniku Emi. I faktycznie potrafią oni oszukać nawet Panią Zimę, która często mrozem zagania nas w cztery ściany. W tomie pt. „Polarna wyprawa” bohaterowie przeżyją prawdziwą przygodę. Zapewne długo jej nie zapomną. A ty czytelniku, co wybierzesz. Zimę w mieście czy w górach?

1 A. Mielech, „Polana wyprawa”, wyd. Wilga, Warszawa 2025, s. 9.

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Śnieżny patrol" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Śnieżny patrol" Agnieszka Mielech

Czy to zima czy lato u członków Tajnego Klubu Superdziewczyn (i jednego Superchłopaka) dużo się dzieje. Sprawdzimy, co robią kiedy na dworze chłód czytając tom zatytułowany „Śnieżny patrol”. Zdradzę wam, że tę część zdominują przygotowania do pewnego ślubu, organizacja transportu Bravy, która jest klaczą, a także odtwarzanie jej drzewa genealogicznego, oraz Boże Narodzenie i m.in. świąteczny kiermasz. Ależ ta zima jest pracowita.

Nawet kiedy ziąb na dworze Emi i jej przyjaciele się nie nudzą. Każda okazja to dla nich możliwość nauki i dobrej zabawy. Oni mają głowy pełne pomysł i chęci do działania, a rodzice umożliwiają im to działanie i chętnie angażują się w projekty dzieci. Mówiąc o tej części chciałabym zwrócić uwagę na pewną rzecz. Nazywa się on „mapa myśli”. Członkowie Tajnego Klubu Superdziewczyn (i jednego Superchłopaka) chętnie używają tego narzędzia, by dzielić się pomysłami. Mogą być dla dzieci wzorem jak należy współpracować, a także pokazać jakie spektakularne efekty przynosi praca w grupie.

Załóżcie czapki, kurtki i szalki i i dajcie się porwać zimowym aktywnościom. Jak pokazują bohaterowie z książki Agnieszki Mielech zima wcale nie jest nudna i nie zamyka nas w czterech ścianach, a jak już w nich zostaniemy to zawsze możemy odpocząć przy dobrej książce np. przy „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn”.

[Egzemplarz recenzencki]

„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Na Scenie” Agnieszka Mielech

„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Na Scenie” Agnieszka Mielech

Akcja książki Agnieszki Mielech „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Na Scenie” rozpoczyna się w Sylwestra. Rodzina Emi spędza ten dzień z Florą i jej rodzicami. W trakcie imprezy zostaje ogłoszona wyjątkowa wiadomość. Dziewczyny będą miały okazję odwiedzić Włochy. Dla Emi to nie lada przeżycie, bo pierwszy raz będzie lecieć samolotem. Ale na tym nie koniec „atrakcji”. Klub trafi na bardzo poważną sprawę. Ktoś sabotuje przedstawienia teatralne organizowane przez Fabiano, ich przyjaciela. W toku fabuły śledztwo przenosi się z Włoch do Polski, a dziewczyny będą miały okazje stanąć na deskach teatru.

Ależ dociekliwe bohaterki wykreowała Agnieszka Mielech. One nie wzruszają ramionami, a pytają, zastawiają się, dyskutują. Kombinują, co można zrobić, aby znaleźć odpowiedzi i rozwiązać sprawę. Są przy tym kreatywne, ale w pozytywnym sensie. Co mi się bardzo podoba w serii o Emi dużo dzieje się za przyzwoleniem rodziców czy też wspólnie z nimi. To nie są postacie, które przekraczają granice i dla mnie – jako rodzica – jest to bardzo dobry wzorzec.

Wracając do sprawy. Ta okazuje się dość poważna i – co mnie się bardzo podoba – autorka nie rozdrabnia się na dodatkowe wątki, co miało miejsce w pierwszym i drugim tomie przygód Emi. Mielech skupia się na teatrze i sabotowanych przedstawieniach i kieruje swoimi bohaterkami tak, aby dowiedziały się, kto za tym stoi. A że przy tym członkinie Tajnego Klubu Superdziewczyn dobrze się bawią i mogą sprawdzić się jako aktorki to tylko wartość dodana.

Kółko teatralne i w ogóle teatr wyjątkowo pasują mi do bohaterek tego cyklu książek dla dzieci. To postacie, które wyróżniają się kreatywnością i chęciami do działania. Dlatego tak dobrze sprawdzają się na scenie, jak i jako detektywki. Okazuje się, że obie te profesje wymagają podobnych umiejętności. A członkinie Tajnego Klubu Superdziewczyn zarażają czytelników i czytelniczki chęcią do działania. One robią tyle ciekawych rzeczy, że po prostu im zazdrościmy.

[Egzemplarz recenzencki]

"Jaga Czekolada i baszta czarownic" Agnieszka Mielech

"Jaga Czekolada i baszta czarownic" Agnieszka Mielech

Jagoda, jak większość dzieci, lubi słodkości. Ale na tym kończą się jej podobieństwa do ogółu. Jagoda jest raczej outsiderką, samotniczką. Nie pasjonuje się tym samym, co jej rówieśnicy, co nie znaczy, że nie chciałaby się z kimś zaprzyjaźnić. Chciałaby bardzo, ale nie potrafi. Dziewczynka lubi obserwować opuszczony dom w sąsiedztwie. Pewnego dnia wprowadzają się do niego nowe lokatorki. Mirella i jej córka Lukrecja. Jagoda jest nimi zafascynowana i próbuje się do nich zbliżyć, a one na to pozwalają. Dziewczynka ma dobrą intuicję. Jej sąsiadki są niezwykłe. To czarodziejki przybyłe z Królestwa Almendurii. Mają chronić tzw. Pierwszy Świat przed czarnoksiężnikiem Hedimem. Jaką rolę odegra Jagoda podczas ich misji?

Autorką cyklu „Jaga Czekolada” jest Agnieszka Mielech znana z książek „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn”. Miałam okazję czytać jej powieści dla dzieci i jest to autorka pisząca bardzo szczegółowo. Fajnie sprawdza to się w formule przygodowo-obyczajowej, a w przygodowo-fantastycznej? W powieści „Jaga Czekolada i baszta czarownic” - stety, niestety – widać obyczajowe zacięcie autorki. Pięknie kreuje ona bohaterów. Bardzo dużo uwagi poświęca tytułowej postaci, jej dylematom oraz zmartwieniom. Jej pragnieniu znalezienia przyjaciółki i dziwnej relacji z rodzicami.

Momentami można zapomnieć, że czyta się książkę z elementem magicznym. Mirella i Lukrecja muszą mocno napracować się, aby być widoczne. Jednak to właśnie one dają Jagodzie alternatywę, jakiej ona potrzebuje. I tu dochodzimy do sedna tej powieści, a przynajmniej tak mi się wydaje. Dom czarodziejek pachnie domowymi wypiekami, które matka z córką samodzielnie wyrabiają. Jest jakże inny od świata, jak zna Jaga, w którym rówieśnicy chowają się za ekranami smartfonów, a dorośli są ciągle zapracowani, i jaki chce stworzyć czarnoksiężnik Hedim. One oferują ciepło, zrozumienie, kolor. Nie wstydzą się wyróżniać i to ludzi do nich przyciąga.

Uwielbiam takie treści, które pokazują, że to nie wstyd być sobą, że każdy ma jakieś mocne strony. Właśnie moce strony Jagody okazują się kluczem do pokonania czarnoksiężnika. Jest to niejako piękne podsumowanie całej książki, jednak finał mógłby być bardziej dopracowany. Jest dosyć szybki, co powoduje, że autorka nie do końca pokazała znaczenie Jagody w walce z Hedimem. Dlaczego właśnie ona? Dlaczego tak się to odbyło? Czy była jakaś inna droga do pokonania czarnoksiężnika? Wszystko ma tu sens, a jednak nie umiem wskazać, dlaczego właśnie ta umiejętność Jagi okazała się supermocą.

„Jaga Czekolada i baszta czarownic” to pierwszy tom cyklu dla młodych czytelników. Powiedziałabym, że tak około 9, i więcej, lat. Cykl magiczny, ale z dość mocnym akcentem na watki obyczajowo-społeczne. I na pewno wspierający osoby zagubione w grupie rówieśniczej. Zachęcający do bycia sobą, do bycia wyjątkowym. Bo każdy z nas ma swoją własna supermoc.

[Egzemplarz recenzencki]]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Nigdy więcej nudy!" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Nigdy więcej nudy!" Agnieszka Mielech

„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn” Agnieszki Mielech to bestsellerowy cykl dla dzieci. Czytelnicy czasami bezwiednie sięgają po kolejne części nie zastanawiając się, jak to się zaczęło. A przecież Emi nie od zawsze przyjaźniła się z Florą i Faustyną. Nie od zawsze istniał Klub. Coś musiało sprawić, że dziewczyny postanowiły go założyć. Co to było i jak one się w ogóle poznały Mielech opisuje w tomie „Nigdy więcej nudy!”.

Czy klub powstał z nudy? Można to tak uprościć. Natomiast idąc tym tropem dochodzimy do największej zalety tego cyklu. Bo Emi i jej koleżanki nudzić się nie potrafią. One zawsze mają co robić. Z niesamowitą energią angażują się w przeróżne projekty. I ja bym chciała, żeby one tą energią zarażały czytelników. W czasach kiedy komórka czy tablet kuszą przeróżnymi aplikacjami, warto pokazywać młodym ludziom, że mają inne możliwości. Że wyjście do teatru, wieczór filmowy czy lekcja ekologii to też ciekawe aktywności.

Oczywiście w tym tomie, autorka stawia mocny akcent na relacje rówieśnicze, Wszak tu bohaterowie się poznają, docierają, zaprzyjaźniają. Szczególnie przyjaźni Emi z Florą miała trudne początki. Jednak przy odrobinie dobrej woli można te relacje poukładać. Jak można przekonać się z tej książki, nawet nie wiecie, gdzie spotkacie najlepszą przyjaciółkę, albo najlepszego przyjaciela.

Nie ukrywam, że w mojej ocenie książki o Emi i Tajnym Klubie Superdziewczyn są dość intensywne. Zdecydowanie wolę te o podróżowaniu niż zestaw „podstawowy”, bo wydają mi się bardziej uporządkowane. Natomiast im więcej ich czytam, im dłużej obserwuję reakcje córki na przygody bohaterów tego cyklu, tym bardziej je doceniam. Doceniam to, jak postacie z tej powieści czerpią z życia. Jakie otwarte są na nowości. Im się tego zazdrości, ale to jest dobra motywująca zazdrość.

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Kółko hiszpańskiego" Agnieszka Mielech

"Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Kółko hiszpańskiego" Agnieszka Mielech

Idealna książka na rozpoczęcie nowego roku szkolnego? Może „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Kółko hiszpańskiego”? W tym tomie Emi rozpoczyna naukę w nowej szkole, idzie do pierwszej klasy. Już w pierwszych dniach dziewczyny zauważają, że pani Flamenko, nauczycielka hiszpańskiego, dziwnie się zachowuje. Do tego ze szkolnego zwierzyńca znika Gaduła, papuga i pupilka uczniów. To chyba sprawy do zbadania przez Tajny Klub Superdziewczyn.

Dużo dzieje się w życiu Emi. Nowa szkoła, nowe obowiązki. Dziewczynka łagodnie weszła w pierwszą klasę. Szybko wpadła w wir obowiązków i zaangażowała się w nową sprawę. Agnieszka Mielech pominęła wątek rówieśniczy. To znaczy nie opisuje, jak Emi integruje się z nową grupą. Ona prowadzi śledztwo wspólnie z rok starszą koleżanką, którą już wcześniej znała. Natomiast autorka sporo uwagi poświęca szkolnym aktywnościom. Projekty do wykonania w domu, szkolne przedstawiania, kółka zainteresowań – Emi to taka uczennica, która jest widoczna w życiu szkoły. Odniosłam wrażenie, że ta pierwsza klasa jest wyjątkowo intensywna, ale taka też jest bohaterka tego cyklu. Nie usiedzi w miejscu.

Jest też śledztwo, które prowadzą bohaterki. Śledztwo, które czasami angażuje dziewczyny na 100%, a czasami musi ustąpić innym obowiązkom. Życie ucznia. Śledztwo, które uczy wrażliwości wobec zwierząt. Jak już wspominałam jednym z jego elementów są poszukiwania zaginionej papugi. Czy Gaduła dobrze czuła się w szkole? Czy jest bezpieczna w miejscu, w którym obecnie przebywa? Czy wróci do stęsknionych za nią uczniów? Emi i Tajny Klub Superdziewczyn nie odpuszczą dopóki nie dowiedzą się, co stało się ze szkolną pupilką.

Cykl o Emi lubimy za energię, za zaangażowanie. Mamy tu bohaterki, które lubią dowiadywać się nowych rzeczy. One chętnie biorą udział w różnego rodzaju aktywnościach, a to procentuje i w doświadczeniu, i w wiedzy. One pokazują, że pójście do teatru czy sięgniecie po atlas ptaków też może być ekscytujące. Im chce się działać, a ja mam nadzieję, że zarażą tym czytelników.

[Egzemplarz recenzencki]

"Emi i tajny klub Superdziewczyn. Ciao, Italia!" Agnieszka Mielech

"Emi i tajny klub Superdziewczyn. Ciao, Italia!" Agnieszka Mielech

Czy lubicie podróżować? W książce, o której chcę wam opowiedzieć spotkałam grupę dzieciaków, które dosłownie to uwielbiają. Kochają poznawać nowe miejsca i ich historię. Mowa o – dość popularnym – cyklu dla dzieci autorstwa Agnieszki Mielech „Emi i tajny Klub Superdziewczyn”. Tym razem kierunek Włochy, także „Ciao, Italia!”.

Przyznam, że do tej pory „Emi...” nie zawitała do naszej biblioteczki, jednak cykl był mi znany i bez wahania skorzystałam z oferty zrecenzowania jednej z przygód tej grupki. Dzieciaki zaimponowały mi od pierwszych stron, kiedy to założycielka klubu opowiedziała o tym, jak on powstał. Płynie z tego nauka, że nie zawsze trzeba dopasowywać się do grupy. Wystarczy znaleźć podobnych sobie wariatów i można stworzyć swoją.

A klub ten naprawdę prężnie działa, bo jego członkowie mają pasje, a te pasje są skutecznie podsycane przez ich rodziców. Książka „Ciao, Italia!” rozpoczyna się od wyjścia do opery. Jakże niedzieciowa rozrywka, można sobie pomyśleć. Ale... Wybrany zostaje spektakl przeznaczony właśnie dla młodszego widza, w tym przypadku jest to młodzieżowa interpretacja „Romea i Julii”. Dzieciaki idą w grupie, w towarzystwie przyjaciół, a przygotowania (m.in. wybieranie stosownego stroju) bardzo je angażują.

Opera bardzo się im spodobała. Zaczynają dyskutować o Weronie i balkonie Julii, który gdzieś tam jest i można go zobaczyć. Tak zaczyna kiełkować pomysł wyjazdu do Włoch. Okazją będzie zaproszenie na biennale. Tzw. włoscy przyjaciele rodziny postarają się ugościć młodych turystów i ich opiekunów. To będzie bardzo intensywny, ale jakże satysfakcjonujący urlop.

Teoretycznie zwiedzenie, to nie jest ulubione zajęcie dzieci w trakcie wakacji, dlatego jestem zachwycona, jak Agnieszka Mielech pisze o tych wszystkich zabytkach. To jak bohaterowie są nimi zafiksowani udziela się, czytelnikowi. Chce się rzucić wszystko i jechać do Włoch. W książce nie brak też włoskich powiedzonek, mentalności Włochów oraz włoskiego jedzenia, zresztą o nim autorka pisze też w taki sposób, że chce się samemu robić makaron. To wszystko jest niesamowite. Energia i pasja skumulowane w tej książce zarażają.

Autorka wplata w fabułę też coś na kształt zadania, tajemnicy. Bohaterowie mają iść za tajemniczymi śladami. Ciekawy wątek, ale – w mojej ocenie – niedopracowany. Widzę luki we wnioskowaniu. Chociaż może jest to wystarczające, jak na standardy powieści dla dzieci.

Takie książki są świetne, bo obalają mit, że z dziećmi nie da się zwiedzać. Emi i jej przyjaciele udowadniają, że nowe miejsca są fascynujące, a za zabytkami kryją się interesujące historie, Ich przygody rozbudzą ciekawość świata. Zachęcają do zobaczenia, spróbowania, zrobienia czegoś nowego.

[Egzemplarz recenzencki]

Copyright © Asia Czytasia , Blogger