Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Supeł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Supeł. Pokaż wszystkie posty
"Co zrobi Anielka" Barbara Supeł: Książki z okienkami

"Co zrobi Anielka" Barbara Supeł: Książki z okienkami

„Mamusiu, czy w tych książkach kryją się dla mnie niespodzianki?” zapytał się mój synek. Pomyślałam sobie, że młody odkrył istotę czytania, bo każda historia jest niespodzianką do odkrycia. Jak wywołać ten instynkt odkrywcy? Można to robić już od najmłodszych lat, wykorzystując naturalna ciekawość dzieci i podsuwając im publikacje dopasowane do ich wieku i możliwości poznawczych. Bardzo fajnym rozwiązaniem są książki z okienkami, w których i czytamy opowieść, i zaglądamy w różne zakamarki. Kiedyś opowiadałam wam o Frani, bohaterce bajek autorstwa Barbary Supeł, która rozwiązywała różne problemy. Frania ma młodszą siostrę Anielkę i to właśnie z nią mogą pobawić się maluchy.

Przed wami cykl pt. „Co zrobi Anielka”. To takie książki, które towarzyszą dzieciom w codziennych czynnościach. Tytuły, które się do tej pory ukazały to „Na placu zabaw” i „Przed snem” i one już coś nam mówią o zawartości.

W pierwszej książce Aniela idzie na plac zabaw. A dziecko, otwierając kolejne okienka, sprawdzi, co się przyda podczas takiego spaceru i co można w jego trakcie robić. Autorka zwraca też uwagę na aspekt dzielenia się i szanowania rzeczy innych.

W drugiej książce przypatrzymy się wieczornej rutynie. Kolacja, kąpiel, nocna lampka i nasza bohaterka ląduje w łóżku. Publikacje tego typu są świetne, bo pomagają porządkować wspomnianą rutynę, a w wielu domach ten czas przed snem bywa nerwowy. Warto mieć przynajmniej jedną książkę o takiej tematyce i co jakiś czas po nią sięgać.

Wróćmy do „Co zrobi Anielka”. Tu niekwestionowanym hitem są okienka. Otwieranie ich, zaglądanie do nich to świetna zabawa. Podoba mi się, że każdemu z nich towarzyszy pytanie. Co prawda są napisane na „jedno kopyto”: „Ciekawe, co teraz zrobią. Może puszczą bańki? Może pobawią się w sklep?”1 itd. Aczkolwiek – wbrew pozorom – to nie jest nudne. Ten schemat nadaje zabawie jakiegoś uroku. Krótko mówiąc, jest świetny.

Takie książki się nie nudzą. Sprawiają, że czytanie staje się wyjątkowo radosną aktywnością. To nie tylko słuchanie. To cudowna przygoda pełna niespodzianek do odkrycia.

1 Barbara Supeł, „Co zrobi Anielka na placu zabaw”, wyd. Świetlik, Białystok 2025, s. 5-6.

[Egzemplarz recenzencki]

"Pewnego dnia odwiedziłam dziadka" Barbara Supeł

"Pewnego dnia odwiedziłam dziadka" Barbara Supeł

Pierwszy i drugi listopada. Wszystkich Świętych i Zaduszki. Te dni zadomowiły się w naszej kulturze. A jaki wy macie stosunek do świąt poświęconym zmarłym? Czy uważacie, że są potrzebne i pomagają podtrzymać pamięć o tych, którzy odeszli? A może są zbędne? Służą wyłącznie popisywaniu się i produkowaniu stosów śmieci? Książka „Pewnego dnia odwiedziłam dziadka” autorstwa Barbary Supeł idealnie obrazuje mój stosunek do wspomnianych świąt. Autorka uchwyciła to, co – moim zdaniem – jest ich istotą.

Halusia nie pamięta swojego dziadka, ale bardzo dobrze go zna dzięki opowieściom babci. Bohaterki książki wybierają się wspólnie na cmentarz, aby posprzątać grób. Jest to pretekstem do wspomnień, w których dziadek jest ciągle żywy, ciągle obok.

Dokładnie tym są dla mnie święta z pierwszych dni listopada. Pretekstem do wspomnień. Ktoś mi kiedyś powiedział, że zmarłych można wspominać zawsze i wszędzie, że nie potrzebuje do tego specjalnego dnia i wycieczki na cmentarz. Po części ta osoba ma rację. Nie potrzebujemy tego, ale czy faktycznie znajdujemy czas, aby pamięć o naszych zmarłych bliskich kultywować. Czy nie jest tak, że między pracą, zakupami i innymi codziennymi obowiązkami te wspomnienia się zacierają. Wizyta na cmentarzu pozwala nam skupić się na osobie, którą odwiedzamy. W takich okolicznościach możemy w spokoju pomyśleć o niej. I nawet jeżeli nie lubicie tego miejsca, nie chcecie zapalać znicza, to zachęcam was do wyznaczenia sobie jakiejś rutyny, określonego czasu, który poświęcicie tym, którzy już was opuścili. Może to będzie regularne odwiedzanie jakiegoś ważnego dla was miejsca, albo oglądanie zdjęci w rocznicę śmierci? Wybierzcie akceptowalną dla was formę, ale nie zapominajcie.

Wracając jednak do cmentarzy zastanówmy się, czy taka wizyta nie jest atrakcyjna dla dzieci. Jak zauważa Barbara Supeł, jest to miejsce owiane różnymi legendami, mrożącymi krew w żyłach historiami. Wszystkich Świętych sprawia, że cmentarze stają się piękne, dzięki czemu możemy odczarować np. opowieść o zombie, jaką dzieciaki straszyły się na podwórku. Dodajmy do tego jesienne okoliczności, wspólne grabienie liści, wybieranie kwiatka itd. Widzę, że dzieci chętnie angażują się w podobne zadania. I pewnie część z nich zapyta się, kogo upamiętnia ten pomnik. Opowiedzmy o tej osobie. Szczególnie wtedy, kiedy dziecko jej nie zna.

Poczułam szczególną więź z książką „Pewnego dnia odwiedziłam dziadka”. Tak jakby Barbara Supeł ubrała moje myśli w zgrabną, ciepłą opowieść dla dzieci. Cudowna międzypokoleniowa więź babci z wnuczką zachwyca nas od pierwszych stron. Ja takie relacje chcę tworzyć. Ja chcę żeby moje dzieci znały swoich bliskich. Nawet tych, których nie miały okazji poznać osobiście. Wracając do książki – piękna, wspaniała, promująca miłość i pamięć.

[Egzemplarz recenzencki]

"Co zrobi Frania? Zaufanie" Barbara Supeł

"Co zrobi Frania? Zaufanie" Barbara Supeł

„Co zrobi Frania?” Barbary Supeł pomału staje się kultową serią książek dla dzieci. Założenie tych publikacji to rozwijanie kompetencji społecznych przy użyciu bajek z małą bohaterką oraz pytań kierowanych bezpośrednio do czytelników. Mamy w swojej biblioteczce tomy o asertywności i szczerości. Do tej kolekcji właśnie dołączyła książka o zaufaniu.

Przyjrzyjmy się bliżej, co spotkało Franię. Pierwsza historia rozgrywa się w przedszkolu. Frania bardzo zazdrości koleżance wyjątkowego długopisu. Chciałaby się nim pobawić, ale dziewczynka się nim nie dzieli. Jednak Frania bierze go za jej plecami. W tym opowiadaniu Barbara Supeł podkreśla wagę mówienia prawdy. Obie dziewczynki nagięły ją do swoich celów. Jak to odbiło się na wzajemnym zaufaniu?

Druga przygoda rozgrywa się w sali zabaw podczas przyjęcia urodzinowego. Jest o tym, komu możemy zaufać. Frania powierza wygrane cukierki nieodpowiedniej osobie i jest zszokowana, kiedy zostają zjedzone.

Trzecia historia jest o sekretach. Oczywiście sekret rzecz święta i nie rozgaduje się powierzonej w zaufaniu tajemnicy. Natomiast czasami pojęcie sekretu jest nadużywane. Frania stanęła przed dylematem, czy być lojalną, czy sprawić, że niezbyt miły psikus nie dojdzie do skutku.

Nowatorska jest konstrukcja opowiadań o Frani. Są one przerywane w kulminacyjnym punkcie i czytelnik ma wydedukować, jak bohaterka się zachowała i jakie były tego skutki. Na końcu książki autorka ustami dziewczynki komentuje opisane sytuacje. Nadaje im szerszy kontekst i zachęca do przemyślenia, przedyskutowania. Ów komentarz jest rewelacyjny. Z codziennych, czasami błahych sytuacji Barbara Supeł wyciąga ważną naukę. W przypadku tej publikacji nawiązuje ona do takich tematów jak: komu można ufać?, jak nie stracić zaufania?, a także dobre i złe tajemnice.

[Egzemplarz recenzencki]

"Co zrobi Frania? Szczerość" Barbara Supeł

"Co zrobi Frania? Szczerość" Barbara Supeł

Szczerość może być dla dzieci nieco dezorientująca. Z jednej strony każe im się mówić prawdę, a z drugiej ta prawda może wywołać u kogoś zakłopotanie, albo sprawić przykrość. Warto być szczerym, czy może lepiej zamknąć buzię na kłódkę? Zapewne nawet dorośli przyznają, że w przypadku bycia szczerym trzeba sporo wyczucia. Nauczyć się go pomoże sympatyczna Frania, bohaterka cyklu dla dzieci „Co zrobi Frania?” autorstwa Barbary Supeł.

Na książkę „Szczerość” składają się trzy historyjki. W pierwszej Frania z mamą przygotowują strój na pardę w przedszkolu. To co zaproponowała mama – delikatnie mówiąc – nie podoba się córce. Jednak Frania ma opory, aby jej to powiedzieć, bo mama się napracowała. Drugie opowiadanie ma miejsce w autobusie. Frania zauważa panią z dziwną, włochatą plamką na brodzie. Decyduje się zapytać o nią współpasażerkę, co wprawia tatę – podróżującego z dziewczynką – w konsternację. W ostatnim tekście Ryśka, brata Frani, odwiedza kolega. Dziewczynka bardzo chce się wspólnie z nimi bawić, ale chłopcy dają jej do zrozumienia, że nie jest mile widziana.

Każde z opowiadań ma tzw. punk kulminacyjny. Zatrzymujemy się i musimy zastanowić się, co wydarzyło się dalej. Jest to świetny pretekst do rozmowy i oceny, jak nasze dziecko postrzega szczerość, czy wszystko jest dla niego jasne, czy może należy o niej więcej porozmawiać, albo poćwiczyć problematyczne sytuacje. Po nim Frania kontynuuje swoją opowieść dążąc do mądrego finału.

Na końcu książki znajdziemy również rewelacyjne podsumowanie tych trzech historii. Bohaterka odnosi się do opisanych historyjek mówiąc o tym, czym jest szczerość i o tym, jak ją wyrażać. Jest to chyba moja ulubiona część tej publikacji. Wspaniale współgra ona zamieszczonymi bajkami i jest napisana w przystępnym, „dziecięcym” języku. Nie dało się tego napisać lepiej.

„Co zrobi Frania?” to cykl książek dla dzieci rozwijających kompetencje społeczne. Krótko mówiąc, są o tym, jak się zachować. Bardzo je sobie cenię. Metoda wybrana przez autorkę wspaniale trafia do dzieci. Są to bajki, w których jest przestrzeń na rozmowę, oraz podsumowanie robione przez ich bohaterkę. Myślę, że jest to dobra droga, aby trafić do młodych czytelników.

Książka "Co zrobi Frania? Szczerość" dostępna jest w księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl Sprawdźcie również inne książki dla dzieci w ofercie księgarni.

[Egzemplarz recenzencki]

"Co zrobi Frania? Asertywność" Barbara Supeł

"Co zrobi Frania? Asertywność" Barbara Supeł

„Asertywność to inaczej posiadanie własnego zdania i wyrażanie go.”1 W teorii brzmi to bardzo prosto, jednak często się słyszy, że ludzie mają problem z byciem asertywnym. Sięgają po rożne poradniki, ćwiczenia, żeby pracować nad tą umiejętnością. Przywołam teraz pewne przysłowie: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Skoro ta asertywność jest tak trudna, ćwiczmy ją od najmłodszych lat. I tu stajemy przed pewnym paradoksem. Istnieje takie przekonanie, że dzieci mają być grzeczne, bezwzględnie słuchać opiekunów itd. Gdzie tu miejsce na własne zdanie? W teorii wiemy, że każdy ma prawo odmówić, a w praktyce... „Daj chłopczykowi tę zabawkę”, „Zjedz jeszcze łyżeczkę zupki”, „Idź do cioci na kolanka” - czy szanujemy granice naszych dzieci?

W genialny sposób „ugryzła” temat Barbara Supeł w książce „Co zrobi Frania? Asertywność”. Tłem dla trzech historyjek są urodziny Ryśka, brata tytułowej bohaterki. Na owej imprezie skupiamy się na trzech „incydentach”. Pierwszy, kiedy dzieci wspólnie się bawią, ale Frania nie chce oddać swojego samochodzika, żeby nie uległ zniszczeniu. Drugi, kiedy mama proponuje wspólne śpiewanie, a zachęcana przez babcię Frania nie ma ochoty brać w nim udziału. Trzeci to znów zabawa dzieci. Tym razem w rodzinę. Młodsza siostra Frani jest „bobasem” i wpada w złość, kiedy dziewczynki próbują zawinąć ją w kocyk.

Opowiastki te można podzielić na pół. Barbara Supeł krok po kroczku rozwija fabułę w kierunku konfliktowej sytuacji. Frania zaczyna czuć się niekomfortowo i w tym momencie autorka robi „stop”. Pojawia się coś na kształt quizu. Bohaterka książki pyta się czytelników, jak ich zdaniem się zachowała. Zabieg, który niezmiernie mi się podoba. Jest to chwila na rozmowę z dzieckiem, o tym jak ono by postąpiło. Mamy kilka opcji do wyboru, które możemy omówić. Z takiej dyskusji rodzic może wysnuć wiele wniosków. Po przerywniku historia płynie dalej. Oczywiście w kierunku finału w duchu asertywności.

Po przeczytaniu bajeczek czeka na nas jeszcze czwarta część zatytułowana „Porady Frani”. Bohatera tłumaczy w niech czym jest asertywność i przedstawia różne sytuacje, w których można/trzeba powiedzieć „nie”. Nie jestem w stanie oddać słowami zachwytu, jaki poczułam po przeczytaniu tej części. Wspaniałe podsumowanie zawartych w książce opowiadań. Doskonale ujęta w proste słowa istota asertywności. Autorka wpadła też na genialny pomysł, jak zaangażować rodziców. Znajduje się tu kilka zadań, tematów do rozmowy. Ustami Frani zachęca dzieci, żeby porozmawiali o nich z opiekunami. Omówicie te zagadnienia. Dowiecie się dzięki temu, jak wasze dziecko postrzega pewne sprawy. Wiedza bezcenna.

Mogę z czystym sumieniem napisać, że „Co zrobi Frania? Asertywność” to jedna z najlepiej napisanych książek dla dzieci, jakie miałam okazję czytać. Waga tematu oraz sposób jego przedstawienia czyni ją pozycją obowiązkową w każdej dziecięcej biblioteczce. Cieszymy się, kiedy dziecko nauczy się czytać, liczyć itp., ale „sztuka mówienia nie” jest ciągle niedoceniana, a wręcz budzi sprzeciw opiekunów. A przecież niebotycznie podnosi ona bezpieczeństwo i szanse sukcesu naszych dzieci. Widziałam kiedyś świetną grafikę. Z jednej strony karmiony maluch i cała tyrada typu: „Jeszcze łyżeczkę.”; „Za mamusię”; „Tak się starałam.”; „Dobry szpinaczek.”; „Duży urośniesz.”; „Gabryś ładnie zjadł, a ty co.”. Z drugiej strony grupa rówieśnicza i podobna „litania”: „Z kumplami nie zapalisz.”; „Wiesz, jak trudno było to załatwić.”; „Będzie dobra faza.”; „Nie bądź dupa, jak ten wymoczek Janek.; „Nie daj się prosić.”. Myślę, że analogia jest jasna. Zostawiam wam to porównanie do przemyślenia i wracam do Frani. Wyjątkowo kibicuję tej publikacji. Została perfekcyjnie napisana i wydana. Zawiera bajeczki, wskazówki dla dzieci i jest forum do dyskusji oraz ćwiczeń. Chyba lepiej być nie mogło.

1 Barbara Supeł, „Co zrobi Frania? Asertywność”, wyd. Słowne młode, Warszawa 2022, s. 38.


[Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa]

Copyright © Asia Czytasia , Blogger